Wśród rzeczy, które wiążą się z dużymi wydatkami, a z których nie sposób zrezygnować w XXI wieku, jest prąd.

Tutaj jednak również istnieje możliwość zaoszczędzenia paru groszy. A w zasadzie nawet więcej niż paru. Ciekawych sposobów dostarcza nam wpis z portalu “Energia Techmniak”. Często najlepszym sposobem, choć niezbyt popularnym, jest zmiana dostawcy prądu. Wymaga ona zaangażowania w poszukiwanie nowego sprzedawcy, porównywania ofert, podpisywania nowych umów, anulowania starych i podejmowania decyzji, które dla niektórych osób mogą się wydawać zbyt radykalne. Część z nich stwierdza także, że bardziej cenią sobie święty spokój niż niewielkie oszczędności. Warto jednak przemyśleć tę kwestię, ponieważ przeciętne gospodarstwo domowe jest w stanie zmniejszyć swoje rachunki za prąd nawet o kilkadziesiąt  złotych rocznie, co w perspektywie kilku lub kilkunastu lat daje całkiem atrakcyjną kwotę. Ponadto zmiana dostawcy nie musi być drogą przez mękę, ponieważ obecnie Internet oferuje nam darmowe porównywarki cen oraz kalkulatory, które umożliwiają wybór najkorzystniejszej umowy.

Jeśli kogoś natomiast nadal nie przekonuje ten argument, to warto rozejrzeć się za inną ofertą u tego samego sprzedawcy, czyli odpowiednią taryfą. W Polsce istnieje możliwość kupowania energii między innymi w taryfie jednostrefowej (G11) oraz dwustrefowej (G12). Pierwsza z nich umożliwia płacenie stałej ceny za energię elektryczną przez całą dobę. Druga natomiast polega na płaceniu wyższej kwoty w godzinach szczytu oraz niższej poza nimi. Godziny poza szczytem obejmują nie tylko czas w nocy, ale także kilka godzin w ciągu dnia. Przed podjęciem decyzji o zmianie taryfy należy jednak dobrze przekalkulować, czy taka modyfikacja nam się opłaca. Rozwiązanie to może być korzystne dla osób, które lubią pracować do późna w nocy, ale niekoniecznie sprawdzi się w przypadku przebywania poza domem między trzynastą a piętnastą.

Zapraszamy także do wykładu audio „Inwestowanie w nieruchomości. Poradnik w 100% praktyczny” oraz do e-booka. Tutaj możesz pobrać bezpłatną próbkę.

Oprócz modyfikacji umów z dostawcami warto skupić się także na samym zmniejszeniu zużycia energii elektrycznej. Choć wiele osób potrafi do znudzenia sprawdzać, czy wyłączyli żelazko (oczywiście również ze względów bezpieczeństwa), to nie mają problemów z pozostawieniem włączonego laptopa lub telewizora, z którego w danym momencie nie korzystają. Odchodząc od biurka, warto chociażby wygasić ekran komputera. Oczywiście nie należy popadać w skrajność – zbyt częste włączenie i wyłączanie urządzenia może prowadzić do generowania dodatkowych kosztów.

Równie istotne jest także niepozostawianie maszyny w stanie czuwania. Dla osób, które mają problem z wyłączeniem wszystkich sprzętów po kolei, dobrym rozwiązaniem mogą być listwy zasilające z wyłącznikiem. Po podłączeniu do niej komputera, telewizora, dekodera i zestawu audio wystarczy nacisnąć tylko jeden przycisk, aby odciąć cały system od prądu. Podobnie ma się rzecz z ładowarkami. Nie warto zostawiać ich podłączonych do prądu, kiedy urządzenie jest już naładowane. Pomimo tego, że telefon lub laptop nie potrzebuje już więcej energii, to jest ona nadal pobierana z gniazdka. Nie pomoże także samo odłączenie urządzenia do ładowarki, ponieważ w tym przypadku zasilamy… powietrze. Choć mogłoby się wydawać, że w takim przypadku prąd nie jest pobierany, to rzeczywistość jest inna. Według Michała Szafrańskiego tryb czuwania, czyli tak zwany stand-by, może nas kosztować rocznie nawet ponad czterysta złotych.

Autor: Kinga Kosecka

Zapraszamy także do wykładu audio „Inwestowanie w nieruchomości. Poradnik w 100% praktyczny” oraz do e-booka. Tutaj możesz pobrać bezpłatną próbkę.

Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/gniazdo-kabel-linii-energetycznej-2510244/