Elon Musk, choć nie ma szczęścia w miłości, to na pewno ma je w biznesie. Niejednokrotnie nazywany był „Stevem Jobsem przemysłu ciężkiego”.

Dużo w tym racji, ponieważ obaj wizjonerzy mają bardzo wiele wspólnego. Jak donosił „Esquire” w artykule z listopada 2012 roku, Musk ma kilka instynktów Jobsa. Przykładowo chce kontrolować niemalże każdy aspekt prowadzonych przez siebie firm. Co więcej, nawet tańcząc z Justine na ich weselu, powiedział do niej: „Jestem samcem alfa w tym związku”.

Pracownicy Muska utrzymują, że sam zaprojektował wnękę lusterek wstecznych Tesli S. Nalegał również, aby na desce rozdzielczej nie znajdowały się przyciski. Pod względem designu ceni sobie minimalizm. Zupełnie tak jak Jobs, który nie życzył sobie przycisków w urządzeniach Apple. Elon chce kontrolować także SpaceX. Osobiście wybrał meble i kubły na śmieci, które znajdują się w siedzibie głównej tej firmy.

Steve Jobs tworzył inspirujące urządzenia elektroniczne. Potrafił nawet nakłonić ludzi do czekania w długich kolejkach po jego produkty. Elon Musk buduje samochody i rakiety. Można powiedzieć, że nie boi się śmierci. Co więcej, nie boi się do tego przyznać. Opisując przyszłą misję na Marsa, stwierdza: “Prawdopodobnie będzie wielu ludzi, którzy zginą”.

Ten artykuł to niewielki fragment audiobooka. Posłuchaj 4-godzinnej opowieści pt. Elon Musk. Wizjoner z Doliny Krzemowej

W artykule opublikowanym w „Telegraph” w sierpniu 2017 roku można znaleźć informację, że Musk przyznaje, że być może sam również poleci na Czerwoną Planetę. Wie jednak, że jest to dość ryzykowne przedsięwzięcie i nie sądzi, że zrobi coś takiego w ciągu przynajmniej piętnastu lub dwudziestu lat. Tłumaczy, że po prostu chciałby zobaczyć, jak dorastają jego dzieci, bo ryzyko śmierci w przypadku tak dalekiego lotu jest bardzo duże. Pomimo ogromnej wizji i wiary w to, co potrafi zdziałać człowiek, Musk zdaje sobie sprawę z tego, jak niebezpieczny jest jego projekt.

Co więcej, nawet jeśli uda mu się wylądować na Marsie i stworzyć jakikolwiek zalążek cywilizacji, nadal nie rozwiąże to wszystkich jego problemów. Elon ma świadomość, że życie na Czerwonej Planecie będzie zdecydowanie trudniejsze niż na Ziemi. Mianowicie ryzyko zachorowania na raka będzie tam znacznie większe ze względu na wyższy poziom napromieniowania. Brakuje mu również pomysłu na szybkie ocieplenie planety. Ma jednak nadzieję, że ludzie dokonają kolonizacji Marsa, tak jak kiedyś Europejczycy skolonizowali Amerykę.

Autor: Łukasz Tomys, Kinga Kosecka

Ten artykuł to niewielki fragment audiobooka. Posłuchaj 4-godzinnej opowieści pt. Elon Musk. Wizjoner z Doliny Krzemowej.

Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/uruchomienia-rakiet-rakieta-startu-67643/