Jest to technika przeciwna do metody salami, którą już kiedyś opisywaliśmy na naszej stronie. Nie polega bowiem na prośbie o małe ustępstwa, lecz na zmianie najważniejszych uzgodnień pod koniec negocjacji.

Jest więc to taktyka oparta na szoku, a ponadto wątpliwie etyczna. Ponadto często jest nieskuteczna, ponieważ bazuje na negatywnych emocjach. Przykładem może być prośba o dodatkowy rabat kilka sekund przed podpisaniem wydrukowanej już umowy.

Ponadto używając metody skoku na bandę, zazwyczaj grozimy naszemu partnerowi szkodami i kosztami poniesionymi w przypadku niezawarcia umowy. Jeśli dobrze rozpoznaliśmy swojego kontrahenta i wiemy, że odbył on długą podróż w celu sfinalizowania transakcji, to taka technika prawdopodobnie przyniesie oczekiwany skutek. Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, że najprawdopodobniej będzie to umowa jednorazowa. Nikt bowiem nie zechce ponownie wejść w układy z osobą, która działa nieetycznie i manipuluje drugim człowiekiem.

Autor: Kinga Kosecka

Zapraszamy także do wykładu audio „Inwestowanie w nieruchomości. Poradnik w 100% praktyczny” oraz do e-booka. Tutaj możesz pobrać bezpłatną próbkę.

Źródło zdjęcia: https://pixabay.com/pl/afryki-z%C5%82y-argument-biznesu-3399525/