Browary w Ciechanowie, Lwówku Śląskim, Bojanowie, Tenczynku i w Biskupcu to piwne imperium Marka Jakubiaka. Niektórzy twierdzą, że to dzięki niemu rynek piwa wygląda dziś zupełnie inaczej niż kilkanaście lat temu, a piwosze nie są skazani tylko i wyłącznie na piwa masowe.

Marek Jakubiak ma obecnie 59 lat. Urodził się i wychował na warszawskim Mokotowie. Chciał pójść w ślady ojca i zostać pilotem wojskowym. Nie dane mu było jednak kontynuowanie rodzinnych tradycji. Lekarze ze Szkoły Lotniczej w Dęblinie orzekli, że z powodu schorzenia kręgosłupa nie będzie mógł zostać lotnikiem.  Mimo to pozostał w wojsku i zajmował się obsługą naziemną rosyjskich MiG-ów w polskich siłach zbrojnych. Przełożeni nie zgodzili się na podjęcie przez niego studiów równoległych z dalszą służbą wojskową. Odszedł z wojska w 1991 w stopniu starszego chorążego.

Zanim zaczniesz inwestować naucz się prowadzić budżet domowy. Wyobraź sobie dużą firmę bez biznesplanu , która bierze się za inwestowanie.  Zapraszamy do naszego Poradnika dla osób pragnących oszczędzać i dowiedzieć się jak zarządzać finansami osobistymi , poniżej link :

https://ksiegarnia.pwn.pl/Oszczedzanie-pieniedzy.-Poradnik-w-100-praktyczny

Dla Jakubiaka wojsko ma ogromne znacznie. Jako patriota żałuje, że nie wygląda ono jak kiedyś. Jest zdecydowanym zwolennikiem obowiązkowej służby wojskowej. Zgodnie z jego poglądami to właśnie wojsko czyniło z chłopca mężczyznę.

Na początku lat 90., po przejściu do cywila, Jakubiak założył firmę montującą instalacje telewizji kablowej. Zatrudniał w niej dawnych kolegów z armii. Biznes prosperował bardzo dobrze. Jakubiak podjął współpracę z największą siecią kablową w stolicy, o nazwie Porion. Ostatecznie jego firma została przez nich wykupiona, ale nowi właściciele pozostawili Jakubiaka jako pracownika. Współpraca z siecią układała się tak dobrze, że gdy została przejęta przez konkurencyjną, Aster City Cable , dostał on nieoczekiwaną propozycję. Dotychczasowy szef Jakubiaka z Poriona nabył browar w Krotoszynie i zaproponował mu przejście do nowej firmy. Późniejszy poseł Kukiz’15 w 1996 roku został w niej członkiem rady nadzorczej, a potem członkiem zarządu. Wprawdzie w ciągu dwóch lat przychody browaru wzrosły o 100%, ale zadłużenie wobec fiskusa doprowadziło firmę do bankructwa. Biznes nie wypalił, ale browarnictwo stało się pasją Jakubiaka.

Lata 90. były okresem szybkiej konsolidacji branży piwowarskiej. Małe browary były wykupywane przez większe. Początkowo warzyły jeszcze swoje piwo, potem zaczęły produkować marki należące do właścicieli. W końcu uznano, że produkcja będzie tańsza w wielkich, nowoczesnych zakładach niż w sieci małych browarów, co oznaczało ich upadek i fizyczne zaprzestanie działalności. Piwosze w tym czasie nie mieli wielkiego pola manewru. Rynek piwa został prawie w całości przejęty przez kilku wielkich graczy produkujących kilkanaście bardzo do siebie podobnych gatunków piwa.

W 2002 roku za zaoszczędzone 700 tys. złotych Jakubiak kupił od Brau Union browar w Ciechanowie. Pomimo 100-letniej historii był on mocno zaniedbany. Nie mógł liczyć na lojalnych klientów czy produkcję własnych marek piwa. Przez pierwsze lata nic nie zapowiadało sukcesu, a wręcz przeciwnie – wiele osób wróżyło tej firmie klęskę. W browarze tym wytwarzano bowiem piwo niepasteryzowane nadające się do spożycia jedynie przez miesiąc. Hurtownie nie chciały nim handlować, gdyż obawiały się towaru, który łatwo mógł się przeterminować. Zdesperowany Jakubiak w 2007 roku podjął decyzję o stworzeniu własnej sieci dystrybucji, zbudował magazyny, zatrudnił kierowców, którzy rozwozili piwo bezpośrednio do sklepów. Było to genialne posunięcie, popyt na Ciechana, bo pod taką marką warzono tam złocisty trunek, wzrósł tak bardzo, że nie nadążano z produkcją.

Kolejnym rewelacyjnym pomysłem było rozpoczęcie produkcji ciechana miodowego. Było to pierwsze tego typu piwo w Polsce. Do jego warzenia używano miodów z Mazur, co podkreślało wyjątkowość trunku. Jakubiak stwierdził, że produkt ten powstał metodą prób i błędów. Piwo było strzałem w dziesiątkę. Przychody firmy wzrosły o 200%. Gdy biznes okrzepł Jakubiak, kupił kolejne browary: we Lwówku Śląskim i Bojanowie. Potem nabył dwa następne: w Tenczynku i Biskupcu.

Niestety, po pewnym czasie duże browary obudziły się z letargu i kopiowały jego produkty. Zaczęły w swoim nazewnictwie używać zwrotu „niepasteryzowane” mającego podkreślać naturalność piwa. Wobec tego Jakubiak zmienił podpis pod swoimi piwami na „nieutrwalone”, zachęcając do tego samego inne małe browary.

Sam swój udział w rynku ocenia na 2 do 3 procent. Twierdzi, że w Polsce jest miejsce na dwieście browarów, czyli kilka razy więcej, niż działa obecnie. W przyszłości planuje założyć własną uprawę chmielu. Chciałby też produkować i sprzedawać whisky. Podobno whisky Jakubiaka już leżakuje w beczkach w piwnicach browaru. Wg portalu Money.pl jego majątek wart był w 2017 roku  63 mln zł i był on najbogatszym posłem w polskim sejmie. Jego najważniejsze aktywo to firma Browary Regionalne Jakubiak, w której jest wyłącznym właścicielem.

Zdaniem jego pracowników jest wymagającym szefem, wręcz przeczulonym na punkcie lojalności. Bywa autokratą, ale potrafi też być gawędziarzem i ciekawym partnerem do rozmowy. Do swojego piwnego biznesu ma emocjonalny, rodzicielski stosunek, co zdaniem współpracowników nie zawsze pomaga mu w biznesie. Jeden z jego byłych pracowników mówi o nim w ten sposób “Marek jest trudny. Dyktator, były żołnierz, miłośnik koszar”. Inny natomiast wspomina: “Bardzo kreatywny, czasem trudno za nim nadążyć. Uwodzi i porywa”.

Mówiąc o fortunie Jakubiaka, warto zajrzeć do jego garażu. Trzyma tam zabytkowego mercedesa W107. Oprócz tego posiada radziecki samochód terenowy GAZ-69. Jakubiak lubi też dzieła sztuki. Jest w posiadaniu między innymi obrazu Jana Styki wycenianego na 80 tys. zł i płótna  Wojciecha Kossaka za 70 tys. zł

Choć Jakubiak produkuje piwo od kilkunastu lat, szeroko rozpoznawalny stał się dzięki działalności politycznej, w 2015 zdobył mandat poselski  z ramienia ugrupowania Kukiz’15. W 2018 był jedną z najważniejszych osób w tym stronnictwie politycznym. Jest bez wątpienia człowiekiem prawicy, wielu posądza go o nacjonalizm. Jakubiak  sponsoruje też portal Kresy.pl, który jest oskarżany o poglądy antyukraińskie.

Nie stanowi on jednak ideału wyborcy prawicowego. Jest ateistą, rozwodnikiem i bardzo często podkreśla zasługi Piłsudskiego dla Polski, któremu – jak wiadomo – z przedwojenną endecją nie było po drodze.

Dla wielu ludzi prawicy cieniem na jego życiorysie kładzie się ponad dziesięcioletnia służba w wojsku PRL. Jakubiak jak każdy żołnierz musiał złożyć przysięgę wierności ZSRR. Wielu młodych chłopaków odmawiało przyrzeczenia, w konsekwencji czego trafiało do więzienia. Jakubiak został zapytany o tę kwestię podczas jednego z wywiadów. Odpowiedział wówczas: “Podczas przysięgi w miejscu dotyczącym bratniej Armii Radzieckiej w naszych szeregach pojawiał się kaszel. Potem i tak kazali nam podpisywać treść tej przysięgi na kartce. Polska nie miała innego wojska, a w moim lotniczym orzełku, choć nie było korony, były husarskie skrzydła”.

Jakubiak jest miłośnikiem historii polski. Największym jego konikiem jest husaria. Jego marzeniem jest, by pod Pałacem Prezydenckim zagranicznych gości witał husarski poczet.  W siedzibie browaru w Ciechanowie goście mogą podziwiać zbroje husarskie, a ściany zdobią obrazy związane z tematycznie z tą formacją.

Można mu zarzucić, że jest homofobem. Kilka lat temu Jakubiak prowadził medialny spór z Dariuszem Michalczewskim, który wstawił się publicznie przeciwko dyskryminacji osób homoseksualnych. Jakubiak na Facebooku stwierdził m.in., że takie poglądy są zapewne efektem uprawiania boksu. Skierował także w stronę Michalczewskiego słowa: “Życzę ci Dariuszu Mamusi z fujarką zamiast piersi, będziesz miał co ssać”.

Ta kontrowersyjna wypowiedź wywołała w wielu środowiskach falę oburzenia. Szerokim echem odbiła się akcja właścicieli  “Wrzenia świata”, czyli jednej z warszawskich klubokawiarni. Na znak protestu wylali oni piwo Ciechan do kosza. Ogłosili, że po słowach Jakubiaka przestało im ono smakować. Za ich przykładem poszło kilka innych lokali. Jak można się domyślać, na odpowiedź biznesmena nie trzeba było długo czekać. Jakubiak stwierdził, że akcja zorganizowana przez właścicieli klubokawiarni “godzi w dobro polskiej marki o stupięćdziesięcioletniej tradycji”, a ponadto jest “brakiem szacunku do ludzkiej pracy i niszczeniem polskiego przemysłu”. Choć twórcy akcji tłumaczyli, że ich działania były odpowiedzią na zachowanie producenta, a nie oznaką nieposzanowania pracy, to sprawa znalazła swój finał w sądzie. Jakubiak domagał się, aby “Wrzenie świata” przeprosiło go za ten incydent, a ponadto wpłaciło sto tysięcy złotych na konto Muzeum Powstania Warszawskiego. Choć wygrał proces, sąd orzekł jedynie przeprosiny i pięć tysięcy złotych kary. Biznesmen, niezadowolony z wyniku rozprawy, złożył apelację. Ostatecznie druga instancja zobowiązała właścicieli “Wrzenia świata” do publicznych przeprosin, znosząc jednocześnie obowiązek wpłaty pięciu tysięcy na rzecz  Muzeum Powstania Warszawskiego. Powodem takiego wyroku był fakt, że słowa Jakubiaka w stronę Michalczewskiego zostały uznane przez sąd za mowę nienawiści. Poniekąd więc działania właścicieli klubokawiarni zostały usprawiedliwione.

Nie wiemy, czy sprawa z Michalczewskim była świadomie zaplanowana czy też nie, ale dzięki niej stał się w środowiskach prawicowych znaną osobą. Na spotkaniach powstającego ruchu narodowego, na których bywał już wcześniej, zaczął nawiązywać polityczne znajomości.

W 2015 roku był już na tyle ważną postacią, że w jego mieszkaniu toczyły się rozmowy Kukiza, Korwina i Winnickiego z ruchu narodowego o wspólnym starcie w wyborach. Ostatecznie na partnera swojej politycznej drogi Jakubiak wybrał Pawła Kukiza.

Dzięki wysokiemu poparciu i pierwszej pozycji na liście udało mu się otrzymać mandat poselski. W sejmie piastował między innymi funkcję  zastępcy wiceprzewodniczącego Komisji Obrony Narodowej, wiceprzewodniczącego zespołu parlamentarnego na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego. Od 2017 roku jest również wiceprzewodniczącym Klubu Poselskiego Kukiz’15.

Zanim zaczniesz inwestować naucz się prowadzić budżet domowy. Wyobraź sobie dużą firmę bez biznesplanu , która bierze się za inwestowanie.  Zapraszamy do naszego Poradnika dla osób pragnących oszczędzać i dowiedzieć się jak zarządzać finansami osobistymi , poniżej link :

https://ksiegarnia.pwn.pl/Oszczedzanie-pieniedzy.-Poradnik-w-100-praktyczny

Działalność na pograniczu polityki i biznesu często budzi kontrowersje. Tak jest też w jego przypadku. Przykładowo Jakubiak jako poseł wydaje ponad dwadzieścia tysięcy złotych rocznie na promocję swojej osoby. W tej dziedzinie jest jednym z sejmowych liderów. Teoretycznie nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ każdy poseł otrzymuje pieniądze z przeznaczeniem na promocję, a także na prowadzenie biura. Niesmak budzi jednak fakt, że Jakubiak wykorzystuje środki na prezentowanie swojej osoby na łamach “Tygodnika Ilustrowanego”, czyli gazety, której jest właścicielem. Poseł więc za pomocą publicznych pieniędzy wspomaga własne pismo.

Biznesmen mimo wszystko twierdzi, że nie widzi nic niewłaściwego w tym, co robi. Uważa, że ludziom, którzy projektują i drukują jego reklamy, trzeba za to zapłacić. To, że przy okazji wspiera swoją gazetę, jest więc tylko skutkiem ubocznym. Poza tym takie same reklamy umieszcza także w innych mediach.

Sprawa ta wydaje się jednak drobna w stosunku do innych zarzutów, które są mu stawiane. Tomasz Lis, znany polski dziennikarz, oskarżył właściciela Ciechana  o powiązania mafijne. Opublikował na ten temat artykuł w “Newsweeku” w 2014 roku. W związku z tym Jakubiak wytoczył przeciwko niemu proces, żądając sto tysięcy złotych odszkodowania za pomówienia. Ostatecznie po trzech latach sąd przyznał biznesmenowi rację, ale zasądził “jedynie” trzydzieści tysięcy złotych kary.

Natomiast o zachowania seksistowskie Jakubiaka oskarża Justyna Smolińska. Kobieta tak opisuje zaistniałą sytuację w artykule zamieszczonym w grudniu 2017 roku, na portalu “Na Temat”: “Pamiętam, jak na wieczorze wyborczym w 2015 roku zostałam w studiu telewizyjnym Piotra Kraśki posadzona przy ogromnym stole obok Marka Jakubiaka, który właśnie został posłem. Program był długi, przez większość czasu zaproszeni goście, przedstawiciele komitetów wyborczych (wśród których byłam jedyną kobietą) nie mieli głosu, a telewizja transmitowała przemówienia Beaty Szydło i Ewy Kopacz. Znudzony Jakubiak najpierw zaczął z obleśnym uśmiechem pytać, czy nie zimno mi w tej cienkiej bluzeczce, następnie stwierdził z żalem, że program długi, on już wypił całą swoją wodę i poszedłby do toalety, może poszłabym z nim?” Smolińska twierdzi, że zdecydowała się opowiedzieć o historii sprzed dwóch lat, ponieważ denerwuje ją hipokryzja prawicy. Według niej w tym środowisku takie zachowania wobec kobiet są tolerowane, a ponadto istnieje w nim pozwolenie na przedmiotowe traktowanie kobiet.

W związku z mocnymi oskarżeniami Jakubiak bardzo szybko zareagował na swoim Facebooku. Stwierdził między innymi: “Nie mam pojęcia, o czym Pani pisze, ale współczuję, mitomania nie zawsze dobrze się kończy. Jutro mój prawnik będzie szukał z Panią kontaktu, bo trzeba wiedzieć, że mam swoją szczęśliwą rodzinę, której będę bronił przed złem wszelakim”. W obronie kolegi stanął także Paweł Kukiz. Stwierdził, że nie wierzy w wersję zdarzeń przedstawioną przez Smolińską, a jej słowa uznał za “objaw jakiejś obsesji albo ogromnej potrzeby zaistnienia”. Będąc bezstronnym należałoby się zapytać, dlaczego sprawa została ujawniona dopiero po dwóch latach.

Jakubiak twierdzi, że do zaangażowania się w politykę zachęciła go Platforma Obywatelska. Precyzyjniej zaś rzecz ujmując – jej działania. Biznesmen wyraża opinię, iż ta partia lekceważyła przedsiębiorców i wymyślała przepisy, o których ludzie uczciwie pracujący mogli się dowiedzieć dopiero podczas kontroli.

Choć Jakubiak zawsze mocno podkreśla swoje poglądy, to w biznesie nie kieruje się przynależnością partyjną swoich kontrahentów. Świadczy o tym transakcja, którą przeprowadził w lipcu 2018 roku. Otóż biznesmen sprzedał browar Tenczynek… Januszowi Palikotowi. Co więcej, Jakubiak wyraża zadowolenie z takiego obrotu sprawy. Według niego bardzo dobrze się stało, że biznes pozostał w polskich rękach.

Podkreśla także, że w przyszłości będzie chciał sprzedać inne browary, takie jak Ciechan, Bojanowo czy Lwówek. Jeżeli uda mu się zrealizować te transakcje, ma duże szanse zainkasować łącznie ponad 100 mln złotych. Wśród zainteresowanych kupnem znajdują się przedsiębiorcy z Chin czy Stanów  Zjednoczonych. Jakubiak ma jednak nadzieję, że te browary również znajdą się w rękach Polaków.

Biznesmen wyjaśnia, że sprzedaje firmy, ponieważ prowadzona przez niego działalność polityczna jest bardzo absorbująca i nie może poświęcać prowadzeniu biznesu tak wiele czasu jak kiedyś. Ponadto rozpoczął dwie nowe inwestycje, które także wymagają jego uwagi. Mianowicie buduje browary w Darłowie i Biskupcu. Tym razem jednak nie odrestaurowuje upadłych przedsiębiorstw, a tworzy je od podstaw.

Jakubiak twierdzi, że prowadzenie biznesu w Polsce jest jego patriotycznym obowiązkiem. Mówi: “Dziś nie mogę wziąć szabli i pójść na linię frontu, by walczyć zbrojnie za mój kraj. Moim frontem jest działalność na rzecz tego kraju, np. tworząc miejsca pracy czy płacąc rzetelnie podatki”. Nie jest jednak bezkrytyczny wobec stanu polskiej gospodarki. Biznesmen zauważa, że przedsiębiorcy w naszym kraju mają ogromny problem z prowadzeniem własnej działalności. Dzieje się tak,  ponieważ znajdują się w gąszczu przepisów, których nawet urzędnicy nie są w stanie na bieżąco kontrolować.

Jako przykład podaje próbę uruchomienia produkcji whisky. Alkohol ten, jak wiemy, jest obłożony wysokimi podatkami. Teoretycznie więc państwu powinno zależeć na tym, aby przedsiębiorca jak najszybciej uruchomił produkcję, ponieważ wiązałoby się to z wpływami do budżetu. W praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Jakubiak musiał złożyć ponad dwieście pięćdziesiąt stron różnych dokumentów. Kompletował je przez półtora roku. W związku z tym, zanim złożył ostatni wymagany papier, ten złożony jako pierwszy zdążył się już przedawnić. Biznesmen spekuluje, że był w stanie przejść przez ten proceder tylko i wyłącznie dlatego, że finansował działania ze swojej kieszeni. Gdyby taka sytuacja spotkała przedsiębiorcę, który wziął kredyt na działalność, wówczas nie udałoby mu się uruchomić biznesu. Formalności bowiem doprowadziłyby do konieczności zamknięcia firmy, zanim na dobre by wystartowała.

Jakubiak podkreśla, że zaistniała sytuacja absolutnie nie jest winą urzędników, ponieważ ci zawsze służyli mu pomocą. Nie ukrywa jednak, że jest ich zdecydowanie za dużo w naszym kraju, za co, oczywiście, płacą podatnicy. Jako przykład podaje miasto Ciechanów, które w ciągu ośmiu lat czterokrotnie zwiększyło liczbę urzędników. Według niego są oni potrzebni tylko dlatego, że tworzy się nadmiar przepisów. Jego zdaniem tworzenie niepotrzebnego skomplikowanego prawa jest celowym działaniem mającym zwiększać liczbę etatów urzędniczych.

Jakubiak  jest osobą otwartą. Swoje browary udostępnia zwiedzającym, w szczególności osobom zaangażowanym społecznie. Zdarza się,  że sam oprowadza ich po zakątkach swojego przedsiębiorstwa i opowiada o historii. Ponadto dzięki współpracy z Szymonem Kołeckim w 2012 roku utworzył “Klub Sportowy Ciechan i Szymon Kołecki”. W jego ramach powstała sekcja podnoszenia ciężarów. Klub jest nastawiony przede wszystkim na promowanie sportu wśród dzieci i młodzieży. Jakubiak swój patriotyzm przenosi także na tę dziedzinę życia. Ma nadzieję wychować przyszłych olimpijczyków w szczególności w takich dziedzinach, jak rugby czy wcześniej wspomniane podnoszenie ciężarów.

Jako człowiek, który zapoczątkował piwną rewolucję w naszym kraju, planuje także stworzyć miejsce, w którym będzie się odbywała edukacja przyszłych specjalistów w branży piwowarskiej. Jest to jego próba powrotu do korzeni. Zależy mu na tym, aby nie niszczyć tradycji piwowarstwa, a odbudowywać ją i przystosowywać do nowych realiów.

Jakubiak ceni sobie osoby ekspresyjne. Twierdzi, że nie lubi ludzi nijakich. Co mówi o sobie? “Jestem apodyktyczny, ale wykształciłem to w trakcie kariery, bo muszę być skuteczny. Kiedyś uważałem, że są mądrzejsi ode mnie i przegrywałem. Teraz mówię, że to jest mój plan i ja go robię i własnymi środkami dochodzę do celu”.

Autorzy : Kinga Kosecka i Maciej Rajewski

Zanim zaczniesz inwestować naucz się prowadzić budżet domowy. Wyobraź sobie dużą firmę bez biznesplanu , która bierze się za inwestowanie.  Zapraszamy do naszego Poradnika dla osób pragnących oszczędzać i dowiedzieć się jak zarządzać finansami osobistymi , poniżej link :

https://ksiegarnia.pwn.pl/Oszczedzanie-pieniedzy.-Poradnik-w-100-praktyczny

 

 

Zdjęcie : https://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Jakubiak