Na początku rozważań na temat udanej inwestycji warto zastanowić się, czym właściwie jest samo inwestowanie. Choć poznawanie różnych definicji pojęcia „inwestycja” może się wydać nudne, a dokładne zdefiniowanie – niepotrzebne, to warto poświęcić na to kilka minut. Wielu uczestników rynku staje się „dawcami kapitału” właśnie dlatego, że myśli, że inwestuje, choć w rzeczywistości jest czystej krwi spekulantami, graczami czy też hazardzistami.

W obowiązującej ustawie o rachunkowości inwestycjami nazywa się posiadane przez jednostkę aktywa, za pomocą którego osiąga się korzyści ekonomiczne [31]. Wynika to ze wzrostu wartości tych aktywów, oraz uzyskania przychodów w formie odsetek, dywidend, czyli udziałów w zyskach, czy też innych pożytków, w tym także z transakcji handlowych. Przede wszystkim są to aktywa finansowe oraz nieruchomości lub wartości zarówno niematerialne, takie jak prawa autorskie, licencje, koncesje, prawa do patentów, znaków towarowych, które nie są użytkowane przez daną jednostkę, a ich celem jest osiągnięcie korzyści materialnych.

Również w literaturze spotyka się wiele definicji inwestowania. W literaturze fachowej całe opasłe publikacje poświęcone są inwestowaniu i poszczególnym aspektom analizy inwestycji.

W latach 80. XX wieku popularnością cieszyła się definicja, według której inwestowanie oznacza przeznaczenie czynników produkcyjnych na utrzymanie, powiększenie lub poprawę aparatu produkcyjnego. W definicji tej podkreślono jednak wyłącznie celowy aspekt, pomijając ten efektywnościowy, więc nie uwzględniono problemu ryzyka towarzyszącego inwestowaniu .

Natomiast Jack Hirschleifer inwestycją nazywa „bieżące wyrzeczenie się konsumpcji w celu osiągnięcia przyszłych korzyści” [25]. Podkreślił on dwie cechy inwestycji, a mianowicie: aspekt psychologiczny i przyszłe korzyści. Również on w definicji nie uwzględnił czynnika ryzyka.

Stefan Wrzosek określa inwestycję jako „nakłady (zazwyczaj skoncentrowane w czasie) ponoszone z myślą o przyszłych korzyściach; korzyści te, zwykle osiągane w okresach stosunkowo długich, z powodu opóźnienia w stosunku do nakładów i rozłożenia w czasie są obarczone ryzykiem” [33]. Na podstawie tej definicji można wymienić cztery charakterystyczne cechy inwestycji, czyli nakład, korzyść, czas, ryzyko.

Pojęcie inwestycji zdefiniował również Henryk Walica, według niego jest ona: „wydatkowaniem środków w celu pozyskania określonych obiektów, papierów wartościowych bądź dóbr niematerialnych służących realizacji procesów gospodarczych, a pozwalających na odzyskanie kapitału oraz czerpanie dodatkowych korzyści w przyszłości, co jednakże obciążone jest znacznym ryzykiem” [25].

Inaczej z problemem ryzyka rozprawił się Graham. W książce “Inteligentny inwestor” dokonuje on rozróżnienia na „inwestora” i „spekulanta”. Nie była to jego pierwsza próba rozdzielenia tych dwóch terminów. Już w 1934 roku w podręczniku „Security Analysis” starał się precyzyjnie określić różnicę pomiędzy inwestorem i spekulantem: „Operacja inwestycyjna to taka, która dzięki starannej analizie, obiecuje bezpieczeństwo oraz zadowalającą rentowność zaangażowanej kwoty. Operacje nie spełniające tych wymogów są spekulacjami” [10]. W czasach przed Grahamem uważano, że inwestuje się wyłącznie w obligacje, zaś zakup akcji zawsze oznacza spekulowanie. Natomiast czterdzieści lat później, w latach 70. XX wieku, Graham zauważa, że sytuacja się zmieniła. W tym czasie bowiem na Wall Street panowało przekonanie, że każda osoba, która nabywa jakieś walory, automatycznie staje się inwestorem, bez względu na to, czy kupuje akcje lub obligacje, po jakiej cenie, w jakim celu, za gotówkę czy też na kredyt. Co więcej, w tamtym czasie przestano rozróżniać spekulantów i inwestorów.

Graham zdecydowanie nie zgadzał się z takim podejściem. Podkreśla również, że nie należy używać słowa „inwestor” w odniesieniu do wszystkich podmiotów prowadzących operacje na giełdzie.

Dokonuje również podziału na inwestora defensywnego i przedsiębiorczego, czyli „Defensive Investor” oraz „Enterprising Investor”. Warto zwrócić uwagę, że w polskiej wersji językowej „Inteligentnego inwestora” pojęcia te nie były konsekwentnie tłumaczone. Inwestora „defensywnego” określa się w niej momentami również biernym, a “przedsiębiorczego” – aktywnym. Aby nie wprowadzać czytelnika w zamieszanie będziemy używać wyłącznie określeń „aktywny” i „pasywny”.

Aktywny inwestor różni się od defensywnego zarówno posiadaną wiedzą teoretyczną z dziedziny ekonomii, jak i doświadczeniem. Jego podejście charakteryzuje się tym, że nieustannie musi monitorować i kontrolować sytuację na rynku. Inwestor aktywny wkłada wiele wysiłku w dynamiczne zarządzanie portfelem, w badania rynku oraz wybór inwestycji. Natomiast inwestor defensywny traktuje operacje na giełdzie jako swego rodzaju hobby i nie poświęca mu się w pełni. Spełnia się zawodowo gdzie indziej, a inwestowanie traktuje jako dodatkowe zajęcie. Nie posiada on odpowiedniej wiedzy na temat ekonomii, a także nie ma doświadczenia zdobytego w procesie inwestowania. Tym samym jego portfel jest często zautomatyzowany, a jego prowadzenie powierza on profesjonalistom. Inwestor defensywny stara się unikać poważnych błędów i strat. W związku z tym unika wysiłku, niepokoju oraz konieczności częstego podejmowania decyzji.

Jako przykład defensywnego inwestora Graham podaje lekarza, czyli przedstawiciela cenionego społecznie zawodu. Zdecydowana większośc lekarzy nie ma czasu, aby aktywne inwestować, sprawdzać kursy spółek czy bieżące komunikaty. Większość lekarzy nie opanowała też umiejętności czytania bilansów spółek i nie potrafi wycenić przedsiębiorstwa.

Jak zauważa Jason Zweig, który opatrzył komentarzami nowsze wydania „Inteligentnego inwestora”, zdaniem Grahama inwestowanie składa się z trzech równie ważnych czynników. Po pierwsze zanim podejmie się decyzję o kupnie akcji, należy starannie przeanalizować firmę oraz dokładnie zbadać rzetelność prowadzonej przez nią działalności. Po drugie trzeba świadomie zabezpieczać się na wypadek wystąpienia poważnych strat, np. w wyniku bessy i ogólnego spadku cen akcji. Po trzecie inwestor musi starać się uzyskiwać zadowalające, nie zaś nadzwyczajne wyniki. Zbyt duże oczekiwania odnośnie do stóp zwrotu mogą sprawić, że dany uczestnik rynku zacznie kupować akcje spółek charakteryzujących się dużymi wahaniami i z czasem stanie się ryzykantem. Niemal niepostrzeżenie taki inwestor przeobrazi się w spekulanta. Inwestor oblicza wartość akcji, biorąc pod uwagę prowadzoną przez spółkę działalność gospodarczą. Natomiast spekulant zakłada, że cena akcji wzrośnie, ponieważ ktoś inny będzie chciał za nie więcej zapłacić.

Spekulanci kierują się zasadą większego głupca – zawsze liczą, że znajdziesię ktoś mniej rozgarnięty, kto odkupi od nich dane akcje za wyższą cenę. W praktyce zdarza się, że „większy głupiec” się nie pojawiai spekulanci zostają sami z akcjami, których rzeczywistej wartości nawet nie znają. W takich momentach pojawia się frustracja i próby histerycznego odrobienia strat. Należy jednak pamiętać, że matematyka i prawa rynku są bezlitosne. Dla przykładu – jeżeli dane akcje zniżkowały o 50% to żeby wyjść na zero, muszą ona wzrosnąć o 100%. Jeżeli jednak cena spadła aż 75% to aby wrócić do poziomu wyjściowego musi ona wzrosnąć o niebotyczne 300%.

Graham twierdzi, że inwestor dokonuje oszacowania ceny rynkowej „zgodnie z ustalonymi standardami bezpieczeństwa i wyceny” [7]. Natomiast spekulant „opiera swoje standardy wartości na cenie rynkowej” [7]. Zdarza się, że osoby nieobeznane z metodami wyceny akcji oceniają atrakcyjność danej inwestycji na podstawie cen historycznych. Tacy niedoświadczeni uczestnicy rynku zakładają, że jeśli kiedyś akcje kosztowały 60 zł, a obecnie tylko 20 zł, to świadczy to, o tym, że są tanie i warto je kupić. Ocena taka często dokonywana jest w oderwaniu od sytuacji ekonomicznej danej spółki, która często można odzwierciedlać powód, dla którego dane akcje mają taką, a nie inną cenę. Takie działanie to czysta spekulacja i może prowadzić do poważnych strat.

Jason Zweig twierdzi, że dla spekulanta bezustanny napływ notowań jest niczym tlen. Umiera, jeżeli nie ma do niego dostępu. Z kolei dla inwestora „notowania” są mniej istotne. Graham uważa, że należy inwestować w akcje jedynie wtedy, jeżeli czuje się w ich posiadaniu dobrze, nawet jeśli nie zna się ich bieżącej ceny. Warto w tym miejscu powołać się na eksperyment myślowy. Wyobraź sobie, że wraz z bliskimi osobami udajesz się na 10-letni luksusowy urlop na odległą wyspę na Pacyfiku. Ceną jest to, że zrezygnujesz z dostępu do Internetu i telefonu. Przed wylotem możesz kupić akcje wybranych spółek, aby zyskiwały z upływem lat, ale później przez dekadę podczas pobytu w luksusowym ośrodku nie będziesz już miał dostępu do notowań i rachunku maklerskiego. Nie będziesz też mógł sprzedać ani kupić żadnych akcji poprzez zlecenie telefoniczne. Niejeden inwestor przystałby na takie warunki, ale dla spekulanta uzależnionego od handlu byłby to istny koszmar.

Zamiast codziennie sprawdzać notowania cen akcji lepiej zanotować sobie w kalendarzu terminy publikacji raportów okresowych wybranych spółek. Każda spółka publiczna musi na koniec roku obrachunkowego przedstawić do publicznej wiadomości terminy publikacji sprawozdań finansowych za poszczególne kwartały, półrocza oraz sprawozdań za cały rok działalności. Regularna lektura informacji podawanych przez spółki pozwoli zdobyć realne oraz użyteczne informacje. Nawet nie będąc specjalistą od analizy fundamentalnej, można sprawdzić, czy firma poprawia zyski, jak zmienia się jej zadłużenie, stan aktywów czy przychody ze sprzedaży. Parametry takie są bardzo proste w interpretacji, a mogą sporo powiedzieć na temat tego, czy warto dalej trzymać dane akcje. Dla osób zainteresowanych sięgnięciem głębiej istnieją portale, na których dostępne są wyliczone poszczególne wskaźniki finansowe wraz z interpretacją. Przeglądanie danych finansowych nie jest niestety tak emocjonujące jak obserwowanie wykresów i podziwianie zachodzących zmian. Jednak inwestorzy, którzy zaprzyjaźnią się z raportami okresowymi, mogą liczyć na znacznie wyższe zyski niż ich koledzy skupiający uwagę na obserwowaniu zmian ceny. Reasumując – każdy, kto chce zarabiać na giełdzie, powinien poznać podstawowe zagadnienia analizy finansowej oraz elementy analizy sprawozdań finansowych. Ze zdobytą wiedzą należy regularnie czytać sprawozdania finansowe spółek.

Już wkrótce ciąg dalszy. Zapraszamy też do naszego audiobooka poświęconego inwestowaniu :

https://www.gandalf.com.pl/e/warren-buffett-i-philip-fisher/

Bibliografia, czyli z jakich książek skorzystaliśmy i co warto przeczytać

Na początku przygody z inwestowaniem warto sięgnąć po książkę autorstwa Alexandra Eldera pod tytułem „Zawód inwestor giełdowy – Psychologia rynków. Taktyka inwestycyjna. Zarządzanie portfelem” [4]. Autor tej książki jest rosyjskim imigrantem, który przypłynął na statku z Rosji do USA. Po wielu latach wyrzeczeń i ciężkiej pracy stał się milionerem. W książce dużo uwagi poświęca aspektom praktycznym oraz skupia się na psychologii zarówno jednostki, jak i tłumów.

Inną wartą polecenia pozycją jest dwutomowa „Sztuka spekulacji po latach (tom I i II)” autorstwa doświadczonego inwestora – Zenona Komara [16]. Zawarto w niej wiele cennych uwag i niezbędnej teorii opartej na konkretnych przykładach. Zenon Komar poświęcił wiele miejsca również psychice inwestora oraz jego emocjom.

Warto się również zapoznać z biografiami Warrena Buffetta pt. „Buffett: The Making of an American Capitalist”, autorstwa Rogera Lowensteina [20] oraz wielokrotnie przez nas cytowaną, blisko 1000-stronicową książką „The Snowball, Warren Buffett and the Business of Life autorstwa” Alice Schroeder [28].

Polecamy również książki o Buffecie i jego metodach dostępne w języku polskim: „Na sposób Warrena Buffetta” autorstwa Roberta G. Hagstroma [12] oraz „Warren Buffett o biznesie” Richarda J. Connora [3].

Pozostałe publikacje, z których korzystaliśmy, to między innymi:

[1] Brandes Charles, Value Investing Today, 3rd edition, McGraw-Hill, New York- Chicago 2004.

[2] Carlen Joe, Einstein inwestowania. Życie i ponadczasowa mądrość Benjamina Grahama, przeł. Głatki Michał, MT Biznes sp. z o.o., Warszawa 2014.

[3] Connor Richard J., Warren Buffett o biznesie, przeł. Rostocki Marek, MT Biznes sp. z o.o., Warszawa 2011.

[4] Elder Alexander, Zawód inwestor giełdowy. Psychologia rynków. Taktyka inwestycyjna. Zarządzanie portfelem, przeł. Nowińska Anna, Wolters Kluwer, Warszawa 2012.

[5] Frank Robert, Warren Buffett is the most charitable billionaire, CNBC, 21 Sept 2017, https://www.cnbc.com/2017/09/21/warren-buffet-is-the-most-charitable-billionaire.html [dostęp 8.12.2018].

[6] Fisher Philip Arthur, Zwykłe akcje, niezwykłe zyski oraz inne dzieła, tłum. Welsyng Cezary, MT Biznes sp. z o.o., Warszawa 2015.

[7] Graham Benjamin, Inteligentny inwestor. Najlepsza książka o inwestowaniu wartościowym, wyd. skomentował Zweig Jason, tłum. Madejski Radosław, Bakalarz Dariusz, Wydawnictwo Studio EMKA, Warszawa 2006.

[8] Graham Benjamin, The Intelligent Investor, Commentary by Zweig Jason, Harper Business Essentials 2003.

[9] Graham Benjamin, The Memoirs of Dean of Wall Street, ed. Seymour Chatman, McGraw-Hill, New York 1996.

[10] Graham Benjamin, Dodd David, Security Analysis, 6th edition, McGraw-Hill, New York 1998.

[11] Greenwald Bruce, Kahn Jude, van Biema Michael, Value Investing. From Graham to Buffett and beyond, John Wiley & Sons, Hoboken, New Jersey 2001.

[12] Hagstorm Robert G., Na sposób Warrena Buffetta, przeł. Sałbut Bartosz, MT Biznes sp. z o.o., Warszawa 2015.

[13] Hutheesing Nikhil, The Graham & Dodders, Forbes, 23 Feb 2009, https://www.forbes.com/2009/02/23/graham-dodd-buffett-personal-finance_fund_managers.html#28a2b3d4710f [dostęp 9.12.2018].

[14] Jóźwik Tomasz, I Ty nie będziesz Buffettem, Forbes, 23 kwietnia 2010, https://www.forbes.pl/gielda/i-ty-nie-bedziesz-buffettem/edjfc3r [dostęp 22.01.2019].

[15] Kahn Irving, Milne Robert, Benjamin Graham: The Father of Financial Analysis, Occasional Paper no. 5, The Financial Analysts Research Foundation, Charlottesville, Virginia 1977.

[16] Komar Zenon, Sztuka spekulacji po latach, t. 1-2, Wydawnictwo Linia, Ożarów Mazowiecki 2011.

[17] Konish Lorie, What you need to do if you want to put off retirement like Warren Buffett, CNBC, 18 Jan 2018, https://www.cnbc.com/2018/01/17/warren-buffett-is-delaying-retirement-heres-how-you-can-too.html [dostęp 12.12.2018].

[18] List do akcjonariuszy Berkshire Hathaway, luty 2018, http://www.berkshirehathaway.com/letters/2017ltr.pdf [dostęp 10.12.2018].

[19] Lowe Janet, Benjamin Graham on Value Investing, Penguin Books, New York 1994.

[20] Lowenstein Roger, Buffett: The Making of an American Capitalist, Duckworth Overlook, London 2008.

[21] Majewska-Bielecka Daria, Inwestowanie jako element zarządzania finansami osobistymi, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego 2014, nr 802.

[22] Matuszczak Wojciech, Finanse behawioralne, MBA 2005, nr 1.

[23] O’Connell Jodi, 5 of Warren Buffett’s most frugal habits, Business Insider, 21 May 2017, https://www.businessinsider.com/5-of-warren-buffetts-most-frugal-habits-2017-5?IR=T [dostęp 7.12.2018].

[24] Taleb Nassim Nicholas, Czarny Łabędź, tłum. Siara Olga, Kurhaus Publishing, Warszawa 2015.

[25] Rogowski Waldemar, Rachunek efektywności inwestycji, wyd. 3, Wolters Kluwer, Warszawa 2013.

[26] Rokicki Albert, Jak selekcjonować spółki do długoterminowego portfela inwestycyjnego?, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, 26.05.2015, http://www.sii.org.pl/9013/edukacja-i-analizy/akcjonariusz/jak-selekcjonowac-spolki-do-dlugoterminowego-portfela-inwestycyjnego.html [dostęp 10.12.2018].

[27] Schifrin Matt, Two Book Chapters That Changed Warren Buffett’s Life, Forbes, 24 June 2013,https://www.forbes.com/sites/schifrin/2013/06/05/two-book-chapters-that-changed-warren-buffetts-life/#60bc777a69d3 [dostęp 10.12.2018].

[28] Schroeder Alice, The Snowball: Warren Buffett and the Business of Life, Bantam Books, New York 2008.

[29] Sunder Sushruth, Warren Buffett says sell your IQ points; they are of no use in stock market, Financial Express, 25 November 2017, https://www.financialexpress.com/market/warren-buffett-says-sell-your-iq-points-they-are-of-no-use-in-stock-market/947022/ [dostęp 10.12.2018].

[30] Taleb Nassim Nicholas, Czarny Łabędź, tłum. Siara Olga, Kurhaus Publishing, Warszawa 2015.

[31] Ustawa z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (tekst jedn. Dz.U. 1994 nr 121 poz. 591).

[32] Wall Street, reż. Stone Oliver, USA 1987.

[33] Wrzosek Stefan, Kwestie sporne dotyczące rachunku efektywności inwestycji rzeczowych, Prace Naukowe Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu 2011, nr 182.