W słynnej książce „Pokonać giełdę” Peter Lynch opowiada o  historii uczniów ze szkoły św. Agnieszki.Pod koniec XX wieku uczniowie z 7 klasy bostońskiej wzięli  udział w zabawie, która miała na celu zagłębić ich w świat inwestycji. Zadaniem dzieci był wybór spółek do własnych, wirtualnych portfeli akcji.

Jak można się domyślać, selekcja młodych inwestorów polegała na wyborze spółek najbardziej popularnych. Najbardziej do gustu przypadały dzieciom te akcje, których produktów używały na co dzień. Portfel uczniów zarobił w dwa lata 70%. Oznacza to, że ich dobre rezultaty były znacznie lepszy, niż wynik indeksu S&P 500, który w tym samym czasie wzrósł o 26%. Najpopularniejsze spółki, które dzieci wybrały do swojego portfela to: odzieżowy Gap, Nike ,178,5%, sieć hipermarketów Wal-Mart, PepsiCo. Wszystkie te firmy zarobiły od 60% do 300%. Oczywiście popełniły też kilka błędów, ale uśredniony wynik i tak był świetny.

To dziwne, że dzieciom udało się pobić nie tylko wskaźniki giełdowe, ale również zdecydowaną większość funduszy inwestycyjnych. Młodzi inwestorzy mieli prostą strategie. Zdecydowały się wybrać akcje tych firm, z którymi obcowali codziennie. Przytoczona historia, może nakłaniać do pewnych założeń. Dla przykładu: skoro ktoś uwielbia słynne burgery z McDonalds to oznacza to, że powinien kupić akcje tej właśnie firmy. Jest to prawda, jeśli weźmiemy pod uwagę dodatkowe kryteria. Uczniowie z podanej historii, sugerowali się nie tylko produktami, których używali każdego dnia, ale również znali podstawowe reguły rynków finansowych i jego wskaźniki. Dzięki takiej strategii osiągnęli spektakularną stopę zwrotu. Nauczycielka chciała poznać teorię każdego ucznia. Dlaczego dany uczeń wybrał właśnie te konkretne akcje do swojego portfela. Te podejście pokazuje, że ta teoria jest zgodna z teorią Lyncha. Dokładniej ta teoria głosi, że powinniśmy rozumieć biznes spółki, której akcje posiadamy. Peter Lynch tłumaczy to w ten sposób, że powinniśmy potrafić narysować ten biznes. Młodzi inwestorzy posiadali również podstawową wiedzę odnośnie zadłużeń spółek, ale również odnośnie np. wskaźników wycen. Na podstawie tego przykładu, śmiało można stwierdzić, że nie trzeba mieć nadzwyczajnych umiejętności, żeby osiągać znakomite wyniki na giełdzie. Dzięki tej historii, mamy żywy dowód na to, że do inwestowania nie trzeba posiadać nadzwyczajnej inteligencji matematycznej.

Więcej informacji na temat Peter Lyncha, jego wyników i metod inwestycyjnych znajdziesz w tym wykładzie audio:

http://www.empik.com/peter-lynch-legendarny-inwestor-1800-w-13-lat-ucz-sie-od-najlepszych-tomys-lukasz,p1144179939,ebooki-i-mp3-p