Knight niejednokrotnie przyrównywał rynek obuwniczy do bajki o Królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach. Adidas był oczywiście Królewną, a konkurenci jedynie krasnoludkami, którzy próbowali dobrać się do królewny.

Przeczytaj część 1 jeśli jeszcze jej nie znasz. Jak twórca Nike zaczął  sprzedawać japońskie buty Tiger w USA ?

Komunikacja Knight’a z Japonią odbywała się głownie za pomocą telegramów co przysporzyło firmie wielu kłopotów. Niejednokrotnie składał zamówienie, a buty nie docierały. Zdarzyła się również sytuacja nieporozumienia, w której Japońska firma przyznała prawo do sprzedaży innemu dystrybutorowi. To spowodowało kolejną podróż Knight’a do kraju kwitnącej wiśni. Udało mu się przekonać Japończyków do pozostawienia dystrybucji Tigerów w dyspozycji jego firmy Blue Ribbon Sports (BRS). Kiedyś podarował ich parę koledze ze studiów, a ten kompletnie się w nich zakochał. Nazywał się Jeff Johnson, pracował w pomocy socjalnej a po godzinach dorabiał sprzedając produkty  lidera na rynku –  Adidas’a. Knight niejednokrotnie przyrównywał rynek obuwniczy do bajki o Królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach. Adidas był oczywiście Królewną, a konkurenci jedynie krasnoludkami, którzy próbowali dobrać się do królewny.

Zainspirowany jakością Tiger’ów Johnson został pierwszym sprzedawcą prowizyjnym Blue Ribbon Sports (BRS). Był to rok 1965. Później Knight mianował go „Pełnoetatowym pracownikiem numer jeden” . Ten sam człowiek został później kierownikiem pierwszego sklepu Blue Ribbon Sports mieszczącego się w Santa Monica. Dzięki pasji Johnsona nie było to jedynie miejsce sprzedaży detalicznej, a istna mekka biegaczy. Buty na pułkach prezentowały się niesamowicie, w sposób niespotykanie nowoczesny, a był to rok 1966.
Banki niechętnie  finansowały kolejne zakupy BRS, z uwagi na znikomy kapitał zakładowy firmy. Wszystkie operacje kupna kolejnych dostaw Knight opłacał za pomocą pożyczek. Następnie firma sprzedawała produkt i spłacała zaciągnięte długi. Taki system wpędzał go w nieustanne kłopoty i kłopotliwe tłumaczenie się przed kredytodawcami. W pewnym momencie Knight przestał wierzyć w sukces firmy i rozpoczął pracę jako księgowy. Kierując się poradą znajomego zrobił kurs księgowania i zatrudnił się w firmie zajmującej się rozliczaniem podatków.

Johnson zajmował się sprzedażą, Knight zaś pracował w korporacji a wszelkie oszczędności przelewał na firmowe konto, starając się zwiększyć kapitał. Z każdym rokiem udawało mu się podwajać sprzedaż, ale bank nie zgadzał się na tak ryzykowną taktykę prowadzenia działalności. Zdaniem finansistów Knight powinien zwolnić ze sprzedażą, zmniejszyć obroty na rzecz dokapitalizowania przedsiębiorstwa. Jemu zdecydowanie bardziej odpowiadał  dynamiczny wzrost. Blue Ribbon Sports pod kierownictwem Phila Knight’a było niezwykle specyficzną firmą. Z jednej strony spółka obracała setkami tysięcy dolarów rocznie,  z drugiej prezes firmy nie miał z czego wypłacać sobie dywidendy. Knight pracował, po pracy upijał się z przyjaciółmi, a życie BRS toczyło się swoim rytmem często spędzając sen z powiek właścicielowi.

 Onitsuka  z Japonii wielokrotnie nie wywiązywał się ze swojej części umowy tak jakby życzyli sobie tego Knight. Rozpoczęło się wtedy poszukiwanie innych, niezależnych fabryk. Pierwsze, innowacyjne buty z podeszwą waflową powstały w sposób, na który mógł wpaść tylko ktoś tak ambitny i kreatywny jak wspólnik Knighta : William Bowerman. Do wytopienia gumy w pożądanym kształcie postanowił użyć gofrownicy. Za pierwszym razem oczywiście eksperyment się nie udał, gofrownica się skleiła i nie można jej było otworzyć . To nie powstrzymało Bowerman’a od dalszych prób.

Kupił kolejną gofrownicę, zmodyfikował mieszankę i dalej testował. Tak powstał but, który później stał się hitem kasowym i był jednym z pierwszych ze znakiem Nike na boku przyszwy. Tym sposobem największym przełomem w życiu firmy okazał się rok 1971. Wtedy to Knight i Bowerman postanowili zakończyć współpracę z Onitsuką i stworzyli pierwszą własną linię obuwia. Ludzie Knight’a nazwali nowe logo Nike „swoosh”. On sam, zapytany pewnego razu co to słowo oznacza, oznajmił że jest to dźwięk wyprzedzającego zawodnika. Tak Blue Ribbon Sports oficjalnie przerodziło się w Nike Inc.  Jednym z pierwszych dużych haseł reklamowych Nike było „There is no finish line” Knight był nim zachwycony ze względu na to, że taką politykę właśnie wyznawał. Sportowcem, który stał się pierwszą twarzą marki, na wyłączność, był tenisista Ilie Nastasie.

To był przełomowy dla firmy moment. Pewnego razu podczas meczu NBA, jeden z zawodników znokautował przeciwnika. Trafił prosto w twarz tak mocno, że połamał mu nos i szczękę. Knight nie miał pojęciu o całym zajściu dopóki jego ojciec nie zadzwonił, aby powiedzieć, ze jego logo, „swoosh”, przez krótką chwilę było w centrum ujęcia. Tak rósł fenomen Nike. Firma zaczynała sponsorować znanych sportowców, a nawet całe drużyny, dzięki czemu logo firmy stawało się obecne w wielu dyscyplinach. Oczywiście i tu Knight borykał się z niezliczonymi problemami. Konkurencja, odmowy sportowców lub ich menadżerów, kontrakty sportowe opiewające na gigantyczne sumy pieniędzy.

Przez wiele lat twróca Nike i jego pracownicy zastanawiali się nad publiczną emisją akcji. Firma była znana w Stanach Zjednoczonych, co gwarantowało popyt na jej udziały, jednocześnie rozwiązałoby to problem towarzyszący Knight’owi od wielu lat: kapitał. To działanie było jednak wielokrotnie odkładane na później, ze względu na strach przed utratą kontroli nad firmą. Dopiero przy pomocy specjalistów udało się ustalić ile akcji i w jakiej cenie warto sprzedać zachowując panowanie nad kolosalnym już wtedy przedsiębiorstwem. I tak w 1980 roku firma Nike Inc. wyemitowała ok 2,5 miliona akcji. Było to kolejnym kamieniem milowym w historii firmy i zażegnaniem nieustannie towarzyszących Knight’owi problemów finansowych przez które żył w obawie przed utartą wszystkiego co ma.

Historia powstania Nike to losy człowieka kreatywnego, który nie bał się ryzyka. Z pasją i poświęceniem dążył do swojego celu. Przy pomocy żony i grupy najbliższych przyjaciół (z których żaden nie wyglądał na sportowca) stworzył coś więcej niż markę. Nike to dziś jedna z tak zwanych firm „twierdz” w rozumieniu Warrena Buffetta. Będzie istniała na rynku i w świadomości konsumentów jeszcze bardzo długo.

Autor: Bartłomiej Mrozek

Zapraszamy także do wykładu audio o nieruchomościach :

https://audioteka.com/pl/audiobook/inwestowanie-w-nieruchomosci-poradnik-w-100-praktyczny

Oraz do E-booka. Możesz pobrać bezpłatną probkę :

https://ebookpoint.pl/ksiazki/inwestowanie-w-nieruchomosci-poradnik-w-100-praktyczny-lukasz-tomys,s_0055.htm