Jego biznesowe imperium robi wrażenie. W skład grupy kapitałowej kontrolowanej przez Romana i Grażynę Karkosików wchodzi blisko  trzydzieści firm produkcyjnych i  dwadzieścia handlowych, głównie z sektora chemicznego i motoryzacyjnego, które zatrudniają tysiące pracowników w kilkunastu krajach. Karkosik jest też jednym z najbogatszych Polaków. Od wielu lat plasuje się w pierwszej dziesiątce licznych rankingów.  

Karkosik dorobił się głównie dzięki inwestowaniu na giełdzie, jednak początki jego biznesowej kariery były skromniejsze. Pod koniec lat 70 w rodzinnej wsi Czernikowo pod Toruniem otworzył bar. Biznes okazał się bardzo dochodowy. Zarobione pieniądze zainwestował w fabrykę produkującą oranżadę. W ten sposób zarobił swoje pierwsze duże pieniądze.

W 1989 roku zmienił branżę. Stworzył spółkę Karo zajmującą się produkcją kabli i przewodów. Zdarzało się , że brakowało surowców do ich wytwarzania. Trudności te doprowadziły Karkosika do kolejnego przedsięwzięcia. Aby pozyskać surowce stworzył sieć skupów metali w całej Polsce. Na tym jednak nie poprzestał. Rozwinął ten biznes także w Rosji, Czechach, Bułgarii i na Słowacji. Firmę tę prowadzi aż do dziś.

W 1993 roku rozpoczęła się przygoda Karkosika i jego żony Grażyny z Giełdą Papierów Wartościowych w Warszawie. Początek lat 90. ubiegłego wieku to moment tworzenia się nad Wisłą rynku kapitałowego. Był to początkowo czas szaleństwa i wielkich okazji, ale później przyszło otrzeźwienie. Gdy na giełdę miały trafić akcje Banku Śląskiego, Karkosik wysłał do kolejek swoich pracowników i wyłożył wszystkie pieniądze na kupno potencjalnie atrakcyjnych papierów

Warto w tym miejscu dokonać większej dygresji na temat tego wydarzenia, które odbiło się echem w całej Polsce i było nawet źródłem kontrowersji politycznych. Gorączka wokół sprzedaży Śląskiego była ogromna. Uważany był za jedną z najlepszych spółek w Polsce. Miał dobre wyniki i najlepiej rozbudowaną sieć biur maklerskich w kraju. Inwestorem strategicznym miał zostać holenderski ING. Polacy tłumnie brali pożyczki, zbierali pełnomocnictwa i wyczekiwali w wielogodzinnych kolejkach, by stać się akcjonariuszami banku. Złożono wówczas najwięcej zapisów w historii naszej giełdy – ponad 820 tys. Drobni inwestorzy dostali tylko po trzy akcje na głowę o wartości dzisiejszych 50 zł za sztukę. Znacznie większe pakiety trafiły do zarządu i szeregowych pracowników banku, dla których przeznaczono do wykupu specjalną pulę aż 1/10 akcji.

W styczniu 1994 r. podczas debiutu na warszawskiej giełdzie cena akcji poszybowała z 500 tys. starych zł za akcję (czyli wspomnianych 50 zł wg dzisiejszego kursu) do 6,75 mln zł. W krótkim czasie liczne osoby zarobiły kwoty wynoszące równowartość kilkudziesięcio- a nawet kilkusetletnich pensji miesięcznych zwykłego człowieka ! Należał do nich także Karkosik, który szybko pozbył się przewartościowanych papierów banku a pieniądze włożył w kolejne spółki. Starał się znajdować firmy niedocenione. Tymczasem po pierwszym szale zakupów akcje Banku Śląskiego straciły większość ze swojej astronomicznej ceny. Na powrót do kursu z punktu euforii trzeba było poczekać kilkanaście lat.

Po tych wydarzeniach narodziła się legenda Karkosika, jako wybitnego inwestora. Prasa rozpisywała się o tym co kupił, lub może kupić. Szereg osób próbowało naśladować jego ruchy, nie zawsze dobrze wychodząc na nerwowym dokonywaniu transakcji w rytm medialnego szumu. Z czasem Karkosik zaczął kontrolować kilka firm istniejących na GPW i wyznaczać kierunek ich rozwoju. Pod tym względem przypomina Warrena Buffetta, który równolegle inwestuje w akcje cudzych przedsiębiorstw, a zarazem prowadzi też holding firm, nad którymi sprawuje władztwo.

Obecnie do największych spółek kontrolowanych przez Karkosika należy Impexmetal wycena rynkowa 850 mln zł, który produkuje metale nieżelazne. Aż 56% akcji tej firmy należy do niego. Spółki w których Karkosik – a w niektórych przypadkach także jego żona – posiada znaczące udziały to także Boryszew (54%) , Alchemia (aż 78%) oraz Skotan.

Biznesową strategią  przedsiębiorcy z Kujaw jest kupowanie podupadłych spółek i wyprowadzanie ich na prostą. Właśnie tak było z jedną z jego pierwszych transakcji. Na początku lat 90 odkupił od państwa kilka hut.

Uchodzi za jednego z najbardziej tajemniczych polskich miliarderów. Raczej niechętnie udziela wywiadów i nie bryluje na salonach. Uważa, że rozgłos nie służy interesom. Sam o sobie mówi, że jest samotnikiem i nie znosi imprez. Również pod tym względem przypomina Warrena Buffetta, dla którego największą rozrywką jest wieczór spędzony sam na sam z raportami finansowymi firm. Współpracownicy twierdzą, że Karkosik żyje skromnie i lubi podkreślać, że najważniejsza jest dla niego praca. Jedyną ekstrawagancją, na którą sobie pozwolił, jest XIX-wieczny pałac w Kikole koło Lipna, gdzie obecnie mieszka.

Pałac i 10 hektarow ziemi z parkiem kupił po okazyjnej cenie 450 tys. Zieleń przydaje się biznesmenowi, bo jego wielką pasją jest ogrodnictwo. Ogród dla Karkosika stworzył John Brookes, który pracuje także dla królowej Elżbiety II. Od kilkunastu lat przyjeżdża do Karkosika raz do roku, by monitorować zieleń. Na co dzień roślin dogląda dziesięciu ogrodników. Inną pasją Karkosika jest sport. Przez niemal dekadę był właścicielem drużyny żużlowej UNIBAX Toruń.

Wejdź na stronę główną https://www.twojadrugapensja.pl/  i zapisz się na newsletter, potwierdź swojego maila (sprawdź folder „oferty” w gmail) a otrzymasz od nas mini E-Book o „Wyroczni z Omaha”.

My naprawdę nie wysyłamy SPAMU ! Wiadomości od nas otrzymasz kilka razy w roku.