Założył i zamknął kilkanaście firm, zanim zajął się stawianiem domów. Dopiero budownictwo okazało się dla niego żyłą złota. Wojciechowski lubi luksus. Uważa, że trzeba mieć samolot i statek aby móc się wszędzie dostać. 

Niezbędny jest także dom za 20 milionów dolarów i wreszcie  biznes, który to wszystko utrzyma. Przed kryzysem 2008 roku miał ponad 2 miliardy złotych i był jednym z największych przegranych spadku cen nieruchomości po bankructwie banku Lehman Brothers. Nadal jednak jest jednym z najbogatszych Polaków.

Pochodzi z koszalińskiej wsi. Do dziś wspomina dzieciństwo jako trudny etap w życiu, choć zarazem twierdzi, że nauczył się tam ciężkiej pracy. Do szkoły przedzierał się cztery kilometry przez błoto. Przeprowadzkę do Gdańska nazywa „wyrwaniem się stamtąd”. Skończył szkołę gastronomiczną i studiował w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Sopocie.

Pierwsze kierownicze stanowisko, w handlu, otrzymał gdy miał zaledwie 20 lat. Zajmował się również gastronomią, wytwarzaniem drobnych przedmiotów z plastikowych odpadów i usługami budowlanymi. Jako trzydziestolatek dysponował kilkoma restauracjami i firmą budowlaną ale postanowił wyjechać do Szwecji bo przeszkadzały mu częste kontrole ze strony władz Polski Ludowej, które krzywym okiem patrzyły na prywatne firmy. Część działalności sprzedał, a część wydzierżawił.

Co ciekawe w Skandynawii czekało go rozczarowanie. Szwecja wydała mu się zbyt socjalistyczna. Ale również tam nie próżnował i był w stanie prowadzić interesy. Kupił osiem upadających sklepów i stworzył w nich bary szybkiej obsługi.

W 1980 roku po raz kolejny ruszył dalej, tym razem wyjechał do USA. Aby się tam dostać zarezerwował wycieczkę na podróż dookoła świata. Widać miał już dość chłodnego klimatu, bo zamieszkał na Florydzie gdzie spędził 13 lat. Przez blisko rok pilnie uczył się języka angielskiego i szukał pomysłu na biznes. Ostatecznie zajął się działalnością deweloperską i zarabiał na sprzedaży domów, które amerykańscy emeryci chętnie kupowali na Florydzie, mimo panującej wtedy w USA recesji. W tamtym czasie przeciętny dom na Florydzie kosztował 100 tys. dolarów a Wojciechowski stwierdził, że jest w stanie budować je za 50 i sprzedawać po 70 tys. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych Wojciechowski postawił ich ponad tysiąc.

Na Florydzie dała o sobie znać oszczędność przedsiębiorcy . Biuro jego firmy mieściło się w domu właściciela a jedynym pracownikiem był budowlany fachowiec z licencją. Roboty zlecano podwykonawcom. Nie oszczędzano za to na reklamie. Lokalna prasa i telewizja zostały zasypane ogłoszeniami polskiego biznesmena.

W 1991 roku Józef Wojciechowski odwiedził Polskę i uznał, że nadszedł założyć firmę także w ojczyźnie. Jej organizacją zajął się Marek Bryx, pracownik naukowy Szkoły Głównej Handlowej, który potem został nawet profesorem tej uczelni. Został on potem prezesem Urzędu Mieszkalnictwa. Jak widać Wojciechowski potrafił nawiązać kontakty z odpowiednimi osobami. Początkowo firm zajmowała się działalnością budowlaną na rzecz innych podmiotów, lecz ostatecznie postanowił, że sam będzie inwestorem. Zakupił firmę Construction, a do nazwy dodał swoje inicjały JW. Podobnie jak inni zaczął sprzedawać prospekty reklamowe i przysłowiowe „dziury w ziemi, czy jeszcze nieistniejące mieszkania, które miały dopiero powstać. Była to wtedy normalna praktyka, zresztą dziś znowu dość popularna, co może sygnalizować kolejne przegrzanie na rynku nieruchomości.

Wojciechowski chętnie otaczał się politykami i innymi ważnymi postaciami. Każdy może sam domniemywać do czego takie relacje były mu potrzebne. Prezesem zarządu, a następnie członkiem rady nadzorczej JW Construction była np. nieżyjąca już Barbara Blida. W latach 2002–2004 jej wynagrodzenie z JW Construction wahało wynosiło nieco ponad pół miliona złotych rocznie.

Innym nabytkiem holdingu był Jerzy Zdrzałka, który został prezesem zarządu JW Construction. Co to za postać ? Był on wiceministrem budownictwa, wiceministrem finansów, ex prezesem PZU oraz członkiem zarządu kilku banków. Dla odmiany ta osoba jest kojarzona jest głównie z Prawem i Sprawiedliwością.

W 2008 roku media podały, że na imprezie jubileuszowej z okazji 15-lecia J.W. Construction w hotelu nad Zalewem Zegrzyńskim, jury wybierało najpiękniejszą modelkę spośród kilkunastu dziewczyn. Podczas tego przyjęcia władze firmy ogłosiły, że Józef Oleksy będzie doradzał zarządowi w pozyskiwaniu rynków wschodnich pod inwestycje. Sam Oleksy o swoim nowym zajęciu mówi niechętnie. “Nie jest to etatowa praca, występuję w roli konsultanta. Mam wiedzę i doświadczenie w tym zakresie” – zdradził “Super Expressowi” były premier.

Wojciechowski budował mieszkania na każdą kieszeń. Znaczną część budynków-mrówkowców postawionych przed laty przez J.W. Construction trudno dziś uznać za ozdobę miasta. W czasach hossy deweloper sprzedawał ponad 2,5 tys. mieszkań rocznie, 2010 r. zamknął z ponad 1,2 tys., ustępując jedynie odwiecznemu rywalowi Dom Development. Szacuje się, że firma Wojciechowskiego wybudowała do tej pory ponad 25 tys. mieszkań i kilkaset domów. Akcje spółki JW Construction są notowane na GPW, ale osobiście nie byłbym zainteresowany ich zakupem. Wyniki finansowe na tle Dom Development, Robyg i Echo wyglądają niezbyt zachęcająco. W okresie przez kryzysem 2008 roku Wojciechowski wyższą dźwignię finansową niż np. Dom Development. Przychody i zyski ulegały dużym wahaniom i nie widać było na nich stabilnej tendencji wzrostowej dostrzegalnej u kilku innych deweloperów. W ostatnich latach Wojciechowski zainteresował się nieruchomościami komercyjnymi. W Krynicy postawił hotel Czarny Potok wyceniany 180 mln złotych.

Wojciechowski lubi łowić ryby, co ułatwia mu 40 metrowy jacht. Inna jego pasja to piłka nożna. Jednak okres gdy był właścicielem klubu Polonia Warszawa nie należał do łatwych dla kibiców. Dokonywał wtedy niezliczonych, nerwowych decyzji. Przez klub przewinęło się kilkunastu trenerów.

Na temat polskiej branży budowlanej i deweloperskiej ciekawie wypowiedział się Zbigniew Bachman, dyrektor Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Prezes Dom Development Jarosław Szanajca powołał swego czasu Polską Federację Firm Deweloperskich, a tymczasem Józef Wojciechowski : Polskie Stowarzyszenie Deweloperów. Bachman twierdzi, że środowisko jest skłócone. Ścierają się tam wielkie interesy i stojący za nimi lobbyści. W tego typu układach potrzebni są prominenci, którzy mają dobre powiązania. To właśnie dlatego liczni ex-ministrowie i inni politycy otrzymują od firm duże pieniądze za doradztwo.

Wojciechowski uważa, że zostawienie zbyt dużej ilość pieniędzy potomkom to stawienie ich w trudnej sytuacji. Może im zabraknąć motywacji do odniesienia sukcesu. Czas pokaże czy będzie konsekwentny i odetnie ich od dużych pieniędzy. Wg najnowszego rankingu Wprost , Wojciechowski posiada majątek szacowany na nieco ponad 600 milionów złotych i zajmuje 62 miejsce w rankingu najbogatszych Polaków. Widać odrabianie strat po kryzysie sprzed blisko dekady nie idzie mu zbyt sprawnie.

Podaruj komuś wykład audio na płycie CD-Mp3  : 

http://www.audiobook.pl/szukaj?orderby=position&orderway=desc&search_query=%C5%81ukasz+Tomys&submit_search=

 

Wejdź na stronę główną https://www.twojadrugapensja.pl/  i zapisz się na newsletter, potwierdź swojego maila (sprawdź folder „oferty” w gmail) a otrzymasz od nas mini E-Book o „Wyroczni z Omaha”.

My naprawdę nie wysyłamy SPAMU ! Wiadomości od nas otrzymasz kilka razy w rok