Jeszcze podczas nauki szkole  Branson uruchomił pierwsze dwa biznesy. Oba zakończyły się porażką.

Te pierwsze nieudane próby opisuje choćby w książce “Like a Virgin”. Wraz z kolegą  Nikiem kupili 400 sadzonek choinek i zasadzili je w przerwie wielkanocnej, żeby urosły na Boże Narodzenie. Ich plantację zniszczyły jednak króliki, podgryzając niemal wszystkie drzewka. Chłopcy w akcie zemsty ustrzelili sporo z nich i musieli pocieszyć się skromniejszym zyskiem ze sprzedaży króliczego mięsa. Następnym pomysłem była hodowla i sprzedaż papużek falistych. Z pomocą ojca, który zbudował ptaszarnię, Ricky  rozpoczął swój zoologiczny interes. Niebawem wszyscy w okolicy posiadali papużki faliste z jego hodowli, ale tej z kolei położyły kres szczury. Po latach matka Richarda  przyznała, że umyślnie zostawiła drzwi klatki otwarte, bo miała już dość sprzątania. Po latach Branson chętnie dzieli się historią swoich pierwszych niepowodzeń, jak choćby w wywiadzie dla „The Telegraph”  z  września 2014 roku. Stara się  zachęcić młodych ludzi, a nawet uczniów szkół podstawowych, do podejmowania prób, dzięki którym mogą odnieść sukces albo wyciągnąć cenną naukę na przyszłość. Przykładowo Warren Buffett  swoje pierwsze zeznanie podatkowe składał w wieku 14 lat.

Trzecim przedsięwzięciem Richarda był czasopismo „Student”, które powstało gdy miał zaledwie 16 lat. Tym razem się udało. Biznesmen szczegółowo opisuje początki nowego przedsięwzięcia w swojej autobiografii. Z “Kroków w nieznane” dowiadujemy się, że pierwsze wydanie „Studenta” ukazało się w nakładzie 30 000 egzemplarzy. Na tyle wystarczyło 2 250 funtów, które Branson zdołał pozyskać od 9 reklamodawców. Portal biography.com  twierdzi, że pierwszy nakład wynosił 50 tysięcy sztuk, i że gazeta była rozprowadzana za darmo. Jeśli jednak przyjrzymy się reprodukcji pierwszej okładki, dostrzeżemy w prawym górnym rogu cenę: 2 szylingi i 6 pensów. Okładkę zaprojektował malarz Peter Blake , który również udzielił wywiadu młodej gazecie. W „Studencie” pojawiły się wywiady m.in.  Mickiem Jaggerer czy Johnem Lennonem.

Na swoim profilu na Facebooku w poście z 30 lipca 2015 Branson napisał krótkie zdanie, że założył magazyn, by dać młodym ludziom głos. Zamieścił zdjęcie okładki i noty od wydawcy, w której czytamy, że gazeta ma swoich korespondentów w Rosji, na Bliskim Wschodzie, w Europie i Ameryce. Powstała jako platforma wymiany wszelkich opinii, poglądów i idei. Nawoływał młodzież do współpracy i nadsyłania własnych materiałów. „Student” stał się modnym i popularnym pismem oraz zupełnie nowym zjawiskiem na brytyjskim rynku wydawniczym. Był odpowiedzią na potrzeby młodych  Brytyjczyków, złaknionych rozrywki i pragnących czytać wywiady ze swoimi idolami. Pismo utrzymane było w przebojowej konwencji i stało się  atrakcyjne. Doskonale wypełniało lukę stworzoną przez pozostałe periodyki, wydawane w tamtym czasie w Wielkiej Brytanii. Koniec lat 60-tych zbiegł się w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych ze wzmożoną aktywnością polityczną studentów, protestujących przeciwko wojnie w Wietnamie i kontestujących status quo. W Niemczech Zachodnich dwudziestolatkowie urodzeni po 1945 roku pytali swoich ojców : “Tato, co robiłeś w czasie wojny. Jak możesz być dla mnie autorytetem skoro twoje pokolenie ma krew na rękach”.   Młodzi wychodzili na ulice, demonstrując i ścierając się z policją. Zdarzały się ofiary śmiertelne. Wyrazem  buntu była wszechobecna muzyka. Był to czas rewolucji seksualnej, swobody i nieskrępowanej wolności. Czas wspólnoty i dzielenia się z innymi ludźmi. „Student” doskonale wpisywał się w te zjawiska i stale powiększał swój zasięg, docierając do setek tysięcy osób. Budził zainteresowanie i potrafił przyciągnąć nowych czytelników.

Autor : Marek Bernolak 

Zobacz nasz audiobook o Richardzie Bransonie : https://audioteka.com/pl/audiobook/richard-branson-sukces-mimo-przeciwnosci