Steve Woźniak, a dokładniej Stephan Gary Wozniak, zwany potem przez przyjaciół „Woz’em”, urodził się 11 sierpnia 1950 roku w San Jose w stanie Kalifornia. W jego żyłach płynie polsko-szwajcarsko-niemiecka krew.

Przyglądając się drzewu genealogicznemu rodziny Wozniaka można ponadto doszukać się irlandzkich, angielskich czy nawet szkockich potomków. Ojciec Steve’a, Francis Jacob Wozniak urodził się w Michigan, miał polsko-niemieckie korzenie po swoim dziadku. Z kolei pochodząca ze stanu Washington matka Steve’a – Margaret Louise Wozniak była Szwajcarką posługującą się językiem niemieckim. Steve ma siostrę i brata. Jest najstarszy z trójki rodzeństwa.

Ojciec Steve’a z wykształcenia był inżynierem elektronikiem. W domu Wozniaków panował zakaz poruszania tematów dotyczących jego pracy. Nieoficjalnie mówiło się, co w wywiadach przyznawał sam Woz, że Francis Jacob wykonywał zlecenia między innymi dla NASA przy programach rakietowych. Były to lata pięćdziesiąte oraz sześćdziesiąte, czyli okres tak zwanej zimnej wojny. Nic dziwnego, że wszelkie informacje związane z jego profesją były ściśle tajne.
Już w młodym Stevie Wozniaku narastała chęć zostanie inżynierem. Od dziecka jedną z jego głównych fascynacji była matematyka i ogólnie nauki ścisłe. Pasję do elektroniki i technologii naturalnie podsycał w nim ojciec. Nie zmuszał syna jednak do niczego. Starał się jedynie zachęcać do podejmowania prób i pokazywać zalety tego zawodu. Woz zawsze mógł liczyć na jego wsparcie i radę. Gdy trzeba było, ten pokazywał mu, jak działa dane urządzenie, objaśniał zawiłości techniczne i próbował obudzić w synu kreatywność. Steve przyzna później w wywiadzie dla magazynu Forbes, że jego ojciec był nie tylko wspaniałym rodzicem, ale także pedagogiem, który potrafił wytłumaczyć nawet najbardziej skomplikowane projekty za pomocą prostych i trafiających do wyobraźni słów. W swojej biografii z kolei Woz wyzna: „Tata wbił mi do głowy, że inżynieria to najwyższy pod względem ważności szczebel, jaki człowiek może osiągnąć. Że ktoś, kto potrafi konstruować urządzenia elektryczne, które robią coś dobrego dla innych, przenosi społeczeństwo na nowy poziom”.

Steve miał ponadto talent do łamigłówek, zawiłych matematycznych zadań, potrafił logicznie myśleć. Bywały dni, gdy nie wychodził z pokoju i rozwiązywał zadania. Jedna z zasad pracy nad projektami, której nauczył się jako dziecko i stosował przez całe życie polegała na doświadczaniu, jak działa dany mechanizm. Nigdy nie uczył się na pamięć, lecz próbował zrozumieć cały proces powstawania przeróżnego sprzętu. Charakteryzował się poza tym cierpliwością. Wszystko starał się robić dokładnie. Krok po kroku.


Miał niecałe pięć lat, gdy ojciec zaczął opowiadać mu o elektronice. Zabierał syna między innymi do siedziby firmy Electronic Date Systems nieopodal Los Angeles, gdzie pracował. Pokazywał Steve’owi różnej maści urządzenia, pozwalał się nimi bawić, łączyć jeden element z drugim. Kilkuletni Woz, jak wspominał kilkadziesiąt lat później sam zainteresowany w rozmowach z dziennikarzami, uważał wtedy, iż jego tata ma ekscytującą pracę, w której nie ma prawa narzekać na nudę.

Autorzy : Wojciech Kowalczyk i Łukasz Tomys

Posłuchaj naszego audiobooka z historią Steve’a Wozniaka :

https://www.gandalf.com.pl/e/steve-wozniak-geniusz-apple-biografia/

Zdjęcie : https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e7/Steve_Wozniak_by_Gage_Skidmore.jpg