Musk zawsze był bardzo konkretny w kontaktach z podwładnymi.

Kierował się zasadą, według której nie należy czekać na zwolnienie pracownika. Należy to zrobić od razu, kiedy tylko pojawią się ku temu jakiekolwiek przesłanki. Często ignorował także głos specjalistów, którzy przekazywali mu istotne informacje na temat błędów w konstruowanych przez niego rakietach. Niewykluczone, że Falcon szybciej poszybowałby w powietrze, gdyby nie rozdmuchane ego Elona. Ponadto prawie nigdy nie był zadowolony z tego, w jaki sposób jego pracownicy tworzyli nowe rzeczy. Co ciekawe, załogi SpaceX czy Tesli starały się spełniać oczekiwania szefa, które nierzadko zakrawały na absurd.

Podwładni Muska czuli się częścią wielkiego planu, w którym warto brać udział pomimo zmiennych humorów prezesa. Oczywiście nie oznacza to całkowitego braku krytycyzmu wobec działań przełożonego. Pewnego razu inżynierowie wpadli w furię. Elon bowiem ogłosił prasie, że praktycznie samodzielne zaprojektował Falcona.

Najgłośniejszą sprawą, z którą nie mogło pogodzić się wielu pracowników Tesli i SpaceX, było zwolnienie Mary Beth Brown. Piastowała ona stanowisko asystentki Muska, jednak tak naprawdę zarządzała wszystkimi dziedzinami życia szefa, pracując nie tylko w tygodniu, ale także w weekendy i święta. Kiedy po ponad dekadzie ciężkiej i poddańczej pracy poszła do Muska i poprosiła o wyrównanie pensji z kierownictwem SpaceX, Elon powiedział jej, że powinna wziąć kilka dni urlopu. On w tym czasie przejął jej obowiązki, a po jej powrocie oznajmił Mary, że nie są one zbyt trudne oraz, że nie jest już potrzebna.

Ten artykuł to niewielki fragment audiobooka. Posłuchaj 4-godzinnej opowieści pt. Elon Musk. Wizjoner z Doliny Krzemowej

Brown została bardzo skrzywdzona, jednak nadal jest lojalna i nie mówi źle o szefie, chociaż mogłaby to zrobić. Jej żądania podwyżki nie były bezpodstawne, ponieważ zajmowała się planowaniem w dwóch firmach, działaniami z zakresu public relations, a także nierzadko podejmowała decyzje biznesowe. Często porównywano ją do Pepper Potts u boku Tony’ego Starka z „Iron Mana”. Warto podkreślić, że to właśnie Elon zainspirował twórców do stworzenia tej postaci z filmu.

Mary, oprócz obowiązków związanych z firmą, przynosiła także posiłki Muskowi, umawiała dla niego spotkania zarówno biznesowe, jak i rodzinne, odbierała ubrania z pralni, a także niejednokrotnie wyciągała szefa ze spotkania, jeśli ten miał akurat bardzo napięty harmonogram. Przez pewien czas zarządzała także lekturami Muska. Oprócz tego była osobą dbającą o atmosferę w firmie. Nie tylko rozbawiała pracowników, ale także potrafiła wyczuć aktualny humor Elona. Wiedziała, kiedy doradzić lub odradzić kontakt z szefem osobom, które miały do niego jakąś sprawę.

Po usunięciu Mary ze stanowiska pojawiły się także plotki, że powodem zwolnienia mogła być Riley, która nie przepadała za asystentką męża. Zresztą z wzajemnością. Niezależnie od przyczyny wybuchł skandal, co nie powinno dziwić.

Powyższa historia nie jest jedynym przykładem braku empatii Muska. Jego współpracownicy często wspominają, że rzuca w ich stronę serie jadowitych uwag. Nie jest również w stanie przeczytać e-maila, jeśli znajduje się w nim jakaś literówka. Po prostu ignoruje jego treść. Kiedy znajduje się na jakimś spotkaniu towarzyskim, potrafi wyjść bez słowa wyjaśnienia. Twierdzi, że nie może znieść głupoty ani rozmów o niczym. W wyniku setek takich sytuacji, wiele osób podejrzewa go o autyzm. Choć Musk rzeczywiście ma zestaw cech, które odróżniają go od innych ludzi, to nie jest chory psychicznie. Część psychologów potwierdza, że takie zachowanie jest naturalne dla osób wysoce utalentowanych z ponadprzeciętnym IQ.

Autor: Kinga Kosecka

Ten artykuł to niewielki fragment audiobooka. Posłuchaj 4-godzinnej opowieści pt. Elon Musk. Wizjoner z Doliny Krzemowej.

Źródło zdjęcia: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Elon_Musk_(3017880307).jpg