Kondycja firmy Porsche, była w latach 80-tych XX wieku silnie zależna od sytuacji na rynku walutowym i koniunktury na Wall Street. 

Za sprawą zarządzającego Porsche Petera Schutza jeszcze bardziej rozwinął się eksport tej firmy  do USA. Już od czasów bezpośrednio po II wojnie światowej Stany Zjednoczone były największym zagranicznym rynkiem zbytu nie tylko dla Porsche, ale również dla Volkswagena.

Udział sprzedaży w USA osiągnął imponującą wartość 54% eksportu. Amerykanie szczególnie chętnie kupowali wówczas europejskie samochody, ponieważ było wśród nich bardzo wielu miłośników szybkiej jazdy chętnych do łamania kolejnych barier prędkości na drodze. Dodatkowo stosunkowo niskie ceny paliwa w latach 80. sprawiły, że duża grupa mogła pozwolić sobie na kosztowne produkcje pochodzące z Niemiec. Notabene te same, niskie ceny surowców, walnie przyczyniły się do problemów radzieckiej gospodarki i późniejszego rozpadu ZSRR. Niskie ceny ropy utrzymały się przez całe lata 80. i 90.

Schutzowi, któremu początkowo wytykano brak doświadczenia i niedostateczną znajomość branży motoryzacyjnej, udało się wpłynąć na ekonomiczny rozwój firmy. To dzięki jego działaniom – oraz silnemu dolarowi – w latach 80. padły rekordy zysku.

W 1985 roku Porsche odnotowało zysk rzędu 120 milionów marek niemieckich. Jednak z czasem uzależnienie tak dużej części działalności od amerykańskiego eksportu wiązało się z dużym ryzykiem, które wynikało ze zmienności kursu dolara amerykańskiego.

W latach 1980-1985 dolar umocnił się o około 50% względem japońskiego jena, marki niemieckiej, francuskiego franka i brytyjskiego funta, czyli walut kolejnych czterech największych gospodarek świata w tamtym czasie. Spowodowało to znaczne trudności dla amerykańskiego przemysłu, choć początkowo ich lobbing został w dużej mierze zignorowany przez rząd. Silny dolar sprawiał, że importowane towary były tanie dla Amerykanów. Sprzyjał więc polityce Reagana, który chciał obniżenia inflacji, która była istotnym problemem w latach 70. Ostatecznie jednak szeroki sojusz amerykańskich producentów, usługodawców i rolników zareagował, prowadząc coraz ostrzejszą kampanię na rzecz  ochrony przed zagraniczną konkurencją.

Coraz trudniejsza sytuacja amerykańskich firm sprawiła, że w 1985 roku doszło do porozumienia w Plaza. Bankierzy centralni wspomnianych wcześniej państw dokonali skoordynowanej interwencji na rynku walutowym, w wyniku czego w latach 1985-1987  amerykański dolar osłabł aż o blisko 50% względem jena. Znaczące zmiany na niekorzyść dolara nastąpiły również na innych parach walutowych. Wprawdzie amerykańskie firmy mogły odetchnąć z ulgą, ale dla europejskich i japońskich eksporterów nastawionych na sprzedaż w USA, słaby dolar oznaczał wyłącznie kłopoty.

Na tym jednak nie kończyły się kłopoty dla Porsche. W 1987 roku na Wall Street miał miejsce jeden z największych krachów w powojennej historii. Indeksy zanurkowały w ciągu jednej sesji  o ponad 20%. Podobne turbulencje nastąpiły na globalnym rynku. Do dziś istnieje wiele różnych teorii na temat przyczyn tego załamania. Wpływ na dwucyfrowy spadek mogły mieć komputery, które już wtedy stosowano na Wall Street. Uruchomiły się automatyczne zlecenia stop loss, a dalsza wyprzedaż postępowała na zasadzie sprzężenia zwrotnego.

Bardziej kontrowersyjne hipotezy głoszą, że za spadki odpowiadały radzieckie służby specjalne, które za pośrednictwem stron trzecich wcześniej po cichu skupiły akcje, aby potem w jeden dzień wyrzucić je na rynek, wywołać panikę i doprowadzić do recesji w USA.  Nawet jeśli uznamy ten pogląd za kolejną, spiskową teorię dziejów, to warto zapoznać się z trzymającym w napięciu ministerialem pt. Firma CIA z 2007 roku (angielski tytuł The Company). Krach z 1987 roku pojawia się w nim jako jeden z wątków.

Choć w ciągu kolejnych miesięcy giełdy zaczęły odrabiać straty, to niepokój pozostał. Obawiano się powtórki Wielkiego Kryzysu z lat 1929-1933, a pesymizm nie sprzyjał zakupom  luksusowych aut sportowych.

Porsche znalazło się w trudnym położeniu finansowym. Jak podają Amman i Aust, firma musiała dokonać bardzo wielu redukcji, nie tylko personalnych, lecz także tych związanych z produkcją. W 1988 roku, w porównaniu do poprzedniego okresu rozliczeniowego, produkcja obniżyła się o 20%. Porównywalnie spadła również sprzedaż zarówno w Europie, jak i Ameryce.

Kryzys dotknął wszystkich bez wyjątku, dlatego też trudno było winić Schutza o całe zło, które spadło wtedy na firmę. Nie mniej jednak to właśnie krach ostatecznie był przyczyną początku końca jego kariery w Porsche. Podobno zadecydował o tym rzekomy brak zaangażowania. Ujawniło się to podczas jednej z rozmów, które prowadził z Ferry’m. Ten ostatni z oczywistych względów był niezwykle przejęty losami firmy. Zapytany o plany na wyjście z kryzysu dyrektor stuttgarckiej spółki, miał powiedzieć pozostającemu na stanowisku przewodniczącego rady nadzorczej Porschemu, że trudno jest znaleźć rozwiązanie. Co gorsza zasugerował ewentualność sprzedaży całej spuścizny po ojcu.

Schutz został więc zmuszony do złożenia dymisji, a nowym szefem w Stuttgarcie został Heinz Brantzky. Dzięki trafnym decyzjom Schutza i jego rozsądnym gospodarowaniu zasobami firmy, lata 80. mogły wynieść markę Porsche do rangi światowych ekonomicznych potęg. Chociaż sukcesy Schutza i tak przyczyniły się do ugruntowania stabilnej pozycji finansowej spółki, na drodze do pełnego triumfu stanęło osłabienie dolara. Pośród wielu jego działań, jedyną decyzją, która negatywnie wpłynęła na działalność firmy, było tak duże związanie jej z amerykańskim eksportem, co dało się we znaki przy kryzysie walutowym w latach 1985-1987.

Więcej ciekawostek dotyczących historii firmy ze Stuttgartu w książce “Saga rodu Porsche”.

 

Zdjęcie : 

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Porsche_-_Flickr_-_exfordy_(3).jpg