Zbigniew Jakubas urodził się w 1952 roku w Lublinie. Jego ojciec był robotnikiem. Zbigniew natomiast postanowił spróbować swoich sił jako ogrodnik. W tamtych czasach prowadząc gospodarstwo rolnicze i uprawiając rośliny w szklarni, można było całkiem nieźle zarobić.

Takie osoby nazywano w propagandzie pogardliwie “badylarzami”. Jak widać, władza ludowa dopuszczała pewną inicjatywę prywatną, ale patrzyła na nią bez entuzjazmu. Jakubas ma wykształcenie techniczne. Po zakończeniu nauki w  Technikum Przemysłowo-Pedagogicznym im. Komisji Edukacji Narodowej w Lublinie podjął studia na Wydziale Elektrycznym Politechniki Częstochowskiej.

Po ukończeniu studiów w 1978 Zbigniew opuścił Częstochowę i przeprowadził się do stolicy, gdzie rozpoczął pracę jako nauczyciel w Zespole Szkół Zawodowych. Jednak jego kariera w edukacji nie trwała jednak długo.  W wywiadzie dla “Forbesa” Jakubas stwierdził, że o jego losach w znacznej mierze zadecydował przypadek. W pewną wrześniową niedzielę, podczas wizyty w domu rodzinnym, Zbigniew otrzymał od rodziców 7 tys. dolarów, co było wówczas pokaźną kwotą wystarczającą  na zakup kilkupokojowego mieszkania. Pieniądze pochodziły ze sprzedaży działki w Lublinie. Mając taką sumę, mógł już się ustawić. Matka sugerowała mu kupno mieszkania. Samochód posiadał już wcześniej. Można powiedzieć że u progu dorosłego życia miał już wszystko, czego potrzeba do szczęścia. Jednak on pragnął czegoś więcej niż spokojne życie nauczyciela. Zabrał więc te 7 tysięcy dolarów, żeby zainwestować w Warszawie.  Choć wcześniej znalazł sklep na ulicy Tamka, to wciąż się wahał. Podczas podróży z Lublina do stolicy wstąpił do kwiaciarni, żeby kupić kwiaty dla narzeczonej.

Rozmowa ze spotkanym tam właścicielem szklarni przekonała go, aby iść w stronę własnego biznesu.  Miał on – zdaniem rozmówcy – przynieść tyle zysku, że po pół roku będzie mógł sobie kupić mieszkanie. Tym samym dylemat, czy rozpocząć własny biznes, czy nabyć 4 kąty. okazał się nieistotny. Jakubas twierdzi, że przedsiębiorca  mógł śmiało zasiać w nim ziarno niepewności, gdyby narzekał na liczne kontrole przeprowadzane nawet o 6 rano, szykany i inne niedogodności związane z prowadzeniem własnego biznesu w Polsce Ludowej. Jednak szczęśliwym zrządzeniem losu trafił na pozytywnego człowieka, który twierdził, że szklanka jest do połowy pełna. W wywiadzie dla “Forbesa” Jakubas wspomina, że w podczas studiów w Częstochowie poznał  właścicieli sklepu z wyrobami artystycznymi. Często bywał tam na zakupach i dostrzegł, że jest on kolorowy, a w środku roi się od klientów. Wiedział zatem, czego chce, i chciał taki sam model zastosować w Warszawie.

W swoim butiku na ulicy Tamka sprzedawał ubrania, które szyli plastycy z Łodzi. Później zaczął kupować towary bezpośrednio od państwowych producentów. Były to odrzuty z eksportu, które w tamtych czasach uchodziły za prawdziwe rarytasy. Sklep otwarty w październiku 1978 roku przynosił tak pokaźne zyski, że już na wiosnę 1979 roku Jakubas rzeczywiście był w stanie kupić mieszkanie. W swoim sklepie zarabiał dziennie 2 razy więcej, niż wynosiła miesięczna pensja nauczyciela. Niestety musiał płacić horrendalnie wysoki tzw. podatek wyrównawczy na poziomie 85% dochodu. Jakubas chwali się, że na początku lat 80. tygodnik „Polityka” wymienił go jako osobę, która zapłaciła najwyższy podatek wyrównawczy w Polsce. Do dziś szczyci się tym, że to w Polsce płaci podatki i w przeciwieństwie do licznych biznesmenów, a nawet polityków, nie ucieka z rozliczeniami za granicę.

Butik na Tamce stał się popularny, a zyski były tak duże, że już dwa lata później Jakubas otworzył następny, tym razem większy sklep na ulicy Chmielnej, również w stolicy. Jakubas wspomina, że dziennie sprzedawało się  nawet po 300–400 sukienek. Były to czasy niedoboru. Łatwo było zaistnieć w świadomości konsumentów. Jeśli coś stawało się modne, to nie stanowiło problemu, że osoby mijające się na ulicy były tak samo ubrane. Jakubas wspomina, że ze względu na rosnącą sprzedaż miał  problemy z zaopatrzeniem. Dlatego też założył firmę szyjącą odzież. W ten sposób w 1983 roku powstała firma Ipaco . Szybko okazało się jednak, że w Polsce istnieją problemy z zakupem tkanin, w związku z czym, aby firma funkcjonowała bez zakłóceń, zdecydował się na import materiałów z Berlina, ponieważ tamtejsze hurtownie były zawsze dobrze zaopatrzone. Uważnie obserwując  działalność biznesową swoich niemieckich partnerów, postanowił otworzyć na ich przykładzie kilka magazynów w Polsce. W tym celu zatrudnił Polkę mającą doświadczenie w pracy dla niemieckich firm, aby sprawnie przejść przez proces tworzenia nowych centrów magazynowych. Była to bardzo dobra decyzja, dzięki której przedsięwzięcie okazało się sukcesem. Ipaco  zaczęło się rozrastać, a Jakubas mógł sobie pozwolić na import nowych towarów między innymi z Belgii, Meksyku czy też Tajwanu.

Warto jednak podkreślić, że podczas tworzenia Ipaco nie obyło się bez problemów. Firma już na samym początku musiała stoczyć walkę z ówczesną władzą. Okazało się, że w  żadnym województwie, poza białopodlaskim, firma Jakubasa nie dostanie pozwolenia na produkcję. Urzędnicy byli bowiem przekonani, że prywatne przedsiębiorstwo podkupi pracowników państwowych fabryk poprzez zaoferowanie im wyższego wynagrodzenia. Kiedy już wreszcie udało się uruchomić pierwszy zakład produkcyjny w Białej Podlaskiej, na drodze Ipaco stanęły lokalne spółdzielnie wikliniarskie. Zaczęły one protestować przeciwko firmie Jakubasa, ponieważ ta nie tylko zajmowała się produkcją ubrań, lecz także tworzyła wyroby z wikliny. Według spółdzielni Ipaco miało pozbawić je surowca. W efekcie sprzeciwu została cofnięta koncesja na działalność wikliniarską. W zamian za to przedsiębiorstwo Jakubasa mogło rozpocząć aktywność w innej, wybranej przez siebie branży.

Wybór padł na branżę niezwiązaną w żaden sposób z dotychczasową działalnością, a mianowicie – komputerową. Zyski w tej raczkującej wtedy dziedzinie przekraczały kilkaset procent. Chęć posiadania komputerów w Polsce była tak duża, że podaż nie mogła za nią nadążyć. W związku z tym Jakubas wraz ze swoim wspólnikiem, Krzysztofem Sochackim, zatrudnił specjalistę znającego się na komputerach i rozpoczęli ich montaż. Podzespoły sprowadzano głównie z Tajwanu. Było to wyjątkowo udane przedsięwzięcie, ponieważ na tej działalności Ipaco dorobiło się pierwszego miliona.

Sukces Ipaco ma jeszcze jedną przyczynę. Otóż w latach 80. istniały sprzyjające przepisy prawne dla przedsiębiorstw, które dokonywały obrotu z zagranicą lub też były wspierane przez zagranicznego inwestora. Takim firmom przysługiwały tak zwane “wakacje podatkowe”. Mogły one trwać nawet do sześciu lat. Jakubas świetnie wykorzystał tę okazję. Mając na względzie korzystne przepisy, założył nie tylko Ipaco, ale także Multico w 1989 roku.

Multico jest dziś grupą kapitałową, w której skład wchodzi około czterdziestu podmiotów z różnych branż. Są to między innymi: Mennica Polska, Energopol-Warszawa, Zakłady Automatyki Polna czy New Century Arts należąca do branży filmowej. Jakubas jest także znanym inwestorem w branży kolejowej. Kontroluje on między innymi Newag czołowego polskiego producenta elektrycznych zespołów tradycyjnych i lokomotyw.

Ciekawą historią związaną z  grupą Multico jest rozpoczęcie produkcji wody mineralnej MultiVita. Jakubas postanowił zacząć działać w tej dziedzinie, pomimo że wcześniej zupełnie nic nie wiedział na ten temat. Nawiązał jedynie kilka kontaktów z producentami maszyn i niezbędnych technologii. Mimo wszystko już dwa lata po rozpoczęciu produkcji, czyli w 1994 roku, firma świetnie prosperowała. Jakubas w wywiadzie dla “Forbesa” chwalił się, że mógł wówczas sprzedawać dowolną ilość wody. Biznesmen jednak nie rozpatruje tej działalności w kategoriach sukcesu. Zalicza ją do “przegapionych okazji”. Otóż w 1994 roku otrzymał propozycję sprzedaży MultiVity francuskiemu koncernowi Danone.  Postanowił jednak wstrzymać się ze sprzedażą, ponieważ jego przyjaciel stwierdził, że firma jest warta dużo więcej, niż oferują Francuzi. Nie była to jednak dobra decyzja. MultiVita została sprzedana cztery lata później Grupie Maspex Wadowice, która zapłaciła za wytwórnię wody o połowę mniej, niż  proponowali Jakubasowi Francuzi.

Jakubas jest nie tylko aktywnym przedsiębiorcą, lecz także inwestorem giełdowym,  który często zarabia na dokonanych inwestycjach nawet kilkaset procent. Jako przykład można podać akcje KGHM, które biznesmen najpierw kupił, a następnie sprzedał z ogromnym zyskiem. Jakubas wypowiada się na temat tajemnicy swojego sukcesu w ten sposób: “Analiza, analiza i jeszcze raz analiza. Tylko to jest podstawą udanej inwestycji. Bardzo ważne jest analizowanie otoczenia makroekonomicznego wybranej firmy. Istotna jest także dogłębna analiza jakości zarządu danej spółki, bo przecież na końcu liczy się człowiek. Należy znaleźć klucz do oceny wiarygodności zarządów. Niektórzy prezesi mówią wspaniale, mają doskonały tzw. PR, ale często niewiele za tym stoi”.

Warto tutaj przytoczyć przykład inwestycji Jakubasa w CD Projekt.  Dziś ta firma jest znana każdemu fanowi gier komputerowych. Ich najbardziej znaną produkcją jest seria gier o Wiedźminie. Początki jednak były dużo skromniejsze, firma zmagała się z brakiem kapitału, rzadko kto wierzył w jej przyszły sukces.  Założyciele firmy przyszli pewnego razu do biznesmena z prośbą o niecałe piętnaście milionów złotych. W tamtym okresie byli w trakcie produkcji jednej z gier. Niestety bank wypowiedział im kredyt, co oznaczało konieczność szybkiej spłaty zadłużenia. Ponadto firma nie dysponowała wystarczającymi środkami, aby ukończyć prace nad nową produkcją.

Jakubas w artykule z “Forbesa”, który ukazał się w czerwcu 2018 roku, wypowiada się o CD Projekt w ten sposób: “Pojechałem do nich, aby zobaczyć, jak się robi gry. Wszedłem do sali, gdzie pracowało ze stu programistów. Żadnych luksusów, meble z Ikei. Wszyscy byli absolutnie skupieni na pracy. Kiedy chodziłem po sali, nawet nie podnieśli głów. Pewnie gdyby tam granat wybuchł, to też by nie zauważyli. Byli skoncentrowani na doskonaleniu ruchów postaci, na tym, jak mają wyglądać, w którą stronę powinny mieć ułożone włosy”. Dalej opowiada o tym, że twórcy gry wywarli na nim ogromne wrażenie. W związku z tym już następnego dnia zdecydował się przelać im potrzebne środki. Dla wielu była to wówczas nierozważna decyzja, ponieważ mało kto wierzył w sukces CD Projekt.

Jakubas jednak miał rację. Już kilka miesięcy później sprzedał akcje spółki za osiemdziesiąt milionów złotych, czyli ponad pięć razy więcej niż kosztowało go wejście w inwestycję.  Transakcja ta budzi jednak pewien niedosyt. Można stwierdzić, że Jakubas zbyt wcześnie wyszedł z inwestycji. W 2018 roku bowiem ten sam pakiet, który posiadał biznesmen, wart jest około półtora miliarda złotych. Jakubas podkreśla jednak, że przede wszystkim cieszy się z tego, że potrafił dostrzec potencjał początkującej firmy i wesprzeć jej twórców. Mówi także, że lepiej czuje się, inwestując w inne branże.

Jakubas twierdzi, że sukces udało mu się osiągnąć z dwóch głównych powodów. Pierwszy z nich to sytuacja społeczno-polityczna lat 70. i 80., czyli kiedy rozpoczynał działalność. W tamtym okresie można było sprzedać dosłownie wszystko. Choć według niego szczęście jest nieodzownym elementem powodzenia w biznesie, to wówczas należało być wyjątkowo leniwym lub mało zdolnym człowiekiem, aby nie zarobić na własnej działalności. Drugim powodem jest fakt, że w latach 80. wiele transakcji opartych było  na zaufaniu i umowach słownych. Według Jakubasa dzisiaj na rynku znajduje się wielu ludzi, którzy próbują iść na skróty. W związku z tym w biznesie XXI wieku nie ma miejsca na zaufanie. Zamiast zarabiać dzisiejsi biznesmeni tracą czas na zabezpieczenie się długimi umowami przed potencjalnym nieuczciwym kontrahentem.

Jakubas sprawia wrażenie człowieka odpowiedzialnego społecznie, który ma na względzie dobro ogółu. Głosi – co rzadko się zdarza w przypadku ludzi, którzy odnieśli sukces – lewicowe poglądy. Jest autorem między innymi takich słów: “Rozwarstwienie jest ogromne i ja takiego ładu nie akceptuję. Uważam, że bogatsza część społeczeństwa powinna płacić wyższe podatki, aby choć w części ulżyć mniej zarabiającym”.

Autorzy: Kinga Kosecka, Maciej Rajewski

Zdjęcie: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Jakubas#/media/Plik:Zbigniew_Jakubas_SGH_24.10.2012.JPG