Starając się zrozumieć złożoną osobowość Warrena Buffetta nie sposób pominąć historię jego przodków. Większość jego przodków nie pozostawiła po sobie wielkiej fortuny, jednak przekazywana z pokolenia na pokolenie smykałka do interesów wrosła w DNA kolejnych Buffettów.

Przybyli z Francji do USA

Według zachowanych źródeł pierwszym przedstawicielem rodu Buffettów w Nowym Świecie był John Buffett, a w zasadzie Buffet. Przybył on bowiem do Stanów Zjednoczonych w XVII wieku z Francji. Uciekł z ojczyzny głównie z powodów religijnych. Był Hugenotem, zatem należał do mniejszości protestanckiej. Hugenoci słynęli z pracowitości i dobrego wykształcenia, a ich emigracja stanowiła niepowetowaną stratę dla francuskiej gospodarki. Przodek Warrena osiadł w okolicach Nowego Jorku na Long Island w Huntington.

Jeden z dalszych potomków Johna to Zebulon Buffett, farmer na Long Island w Dix Hills. Był surowym człowiekiem, o czym świadczy fakt, że płacił bardzo mało nawet swojej rodzinie. Jego wnuk – Sidney Hofman Buffett, czyli urodzony w 1847 roku, pradziadek Warrena, zarabiał u oszczędnego dziadka ledwie pół dolara dziennie. Nawet wtedy stanowiło to mniej niż skromne wynagrodzenie. Nic więc dziwnego, że zdecydował się porzucić farmę. Pradziadek Warrena postanowił zamieszkać w Omaha w stanie Nebraska. Dopiero w 1854 roku za sprawą porozumienia z Indianami obszar Nebraski został otwarty dla kolonizatorów. Kiedy Sidney przybył do Omaha, miejscowość składała się głównie z drewnianych baraków. “Przez Omaha przebiegał zachodni szlak Gorączki Złota. Poszukiwacze przybywali do miasta głównie ze względu na hazard, kobiety i alkohol.” Mieścina ta pod względem komunikacyjnym okazała się znajdować w strategicznym punkcie. W tamtych czasach linie kolejowe stanowiły życiodajne arterie wokół których rozkwitała cywilizacja Stanów Zjednoczonych. Już 1859 roku prezydent Lincoln wyznaczył Omaha na miejsce w którym powstanie kluczowy terminal kolei Union Pacific, co okazało się kluczowe dla rozwoju tej miejscowości w kolejnych dekadach.

Po przeprowadzce Sidney pracował początkowo u dziadka ze strony matki w wypożyczalni koni. Rodzina była jego punktem zaczepienia i dlatego zdecydował się na przenosiny właśnie do tego miasta. Po pewnym czasie jego pracoholizm przyniósł efekty i w 1869 roku, w wieku zaledwie 22 lat otworzył własny sklep spożywczy. Był tak pracowity, że nie raz przebywał w sklepie aż do 11 w nocy. Dziadek Zebulon martwił się o wnuka i pisał do niego listy, pytając, jak mu się wiedzie. W listach tych Zebulon starał się przekazać mu pewne wartości, które według niego były istotniejsze niż pieniądze. Poruszył m.in kwestię własnego wizerunku i punktualności. Kolejną wartością, którą dziadek pragnął wpoić wnukowi, był umiar. Prosił, by ten nie był zbyt zachłanny oraz cieszył się z małych zysków. W jednym z listów stwierdził : „bądź gotów żyć i umrzeć”. Prawdopodobnie chodziło mu o to, że nie warto umierać z zaciągniętymi długami i mając na sumieniu nieetyczne zachowania.

“Wydawaj mniej, niż zarobisz”

Synem Sidneya był dziadek Warrena – Ernest Buffett, który urodził się w 1877 roku. Przymiotnik “ernst” w języku niemieckim oznacza osobę poważną i właśnie taką był dziadek inwestora. Uchodził on za człowieka z zasadami, rygorystycznego oraz oszczędnego. Można zauważyć, że ta ostatnia cecha w rodzie Buffettów jest przenoszona z pokolenia na pokolenie. Ernest podobnie jak ojciec otworzył sklep spożywczy. Swoim pracownikom za 11 godzinową zmianę w sklepie płacił 2 dolary. Ci ostatni oprócz wynagrodzenia otrzymywali od niego pełne pasji wykłady na temat szkodliwości “płacy minimalnej “ i tym podobnych, socjalistycznych w jego mniemaniu pomysłów. Był osobą zadbaną, zawsze dobrze ubraną. Często chodził w garniturze. Klientów traktował nad wyraz uprzejmie i cechował się wysoką kulturą osobistą. Był mocno rozpolitykowany i nie znosił demokratów. Jeździł po całym kraju aby brać udział w konferencjach, gdzie rozmawiał o złym stanie społeczeństwa z ludźmi o podobnych poglądach. Nigdy za to nie narzekał na brak pieniędzy i uwielbiał mieć przy sobie gotówkę. Przed Warrenem nikt z rodu Buffettów nie dorobił się fortuny, ale każdy był w stanie pozostawić po sobie jakiś majątek. Ernest często powtarzał: “wydawaj mniej, niż zarobisz”, co w późniejszym czasie stało się mottem rodziny Buffettów. Buffettowie mieli też w sobie coś z idealistów, którzy niegdyś ze względu na przekonania religijne byli w stanie opuścić Francję, by udać się niepewną podróż za Ocean. To twardo stąpający po ziemi farmerzy i sklepikarze, a zarazem przepełnieni ideałami marzyciele, pragnący naprawiać świat. Buffettowie koncentrowali się na zarabianiu i oszczędzaniu pieniędzy, ale zależało im również na tym, by poprawić byt całego społeczeństwa. Żoną Ernesta, a babcią Warrena, była Henrietta Duvall. Ponieważ jej matka, delikatnie rzecz ujmując, nie przejawiała miłości matczynej, Henrietta chciała wyrwać się z domu i wyjechała do Omaha w poszukiwaniu pracy. Tam poznała Ernesta Buffetta, którego poślubiła w 1898 roku. Była kobietą religijną, która opiekowała się domem. Zajmowała się również roznoszeniem broszur dla osób wierzących. Wśród przodków Warrena Buffetta można zatem po raz kolejny zauważyć działania na rzecz ogółu społeczeństwa. Małżeństwo doczekało się pięciorga dzieci: jednej córki i czterech synów. Priorytetem dla rodziców było dobre wychowanie oraz wykształcenie ukochanych pociech. Starania nie poszły na marne i praktycznie każde z rodzeństwa odniosło sukces. Zanim dzieci wyjechały na studia, nabierały doświadczenia, pomagając w sklepie rodziców. Pierworodny syn, Clarence, został geologiem. Rozwijał karierę w branży naftowej. Młodszy syn, George , skończył studia chemiczne i zamieszkał na wschodnim wybrzeżu. Trójka pozostałych dzieci, czyli Howard , Fred i Alice, ukończyli uniwersytet w Nebrasce. Fred, najmłodszy syn, przejął rodzinny biznes, czyli sklep. Alice natomiast została nauczycielką.

Rodzice Warrena Buffetta

Howard, ojciec Warrena Buffetta, urodził się w 1903 roku. W środowisku szkolnym czuł się gorszy od rówieśników. Nosząc często ubrania po starszych braciach, wstydził się przebywać w pobliżu swoich bogatszych kolegów. Ze względu na pochodzenie uważał siebie za wyrzutka. Na uczelnię uczęszczał z dziećmi miejscowej elity, m.in. bankierów, hodowców bydła, właścicieli domów towarowych czy browarów. Łatwo sobie wyobrazić, jak bardzo musiał czuć się niedowartościowany w takim towarzystwie. Howard ukończył studia dziennikarskie, po których rozpoczął pracę w gazecie uniwersyteckiej „Daily Nebraskan” jako dziennikarz sportowy. W redakcji gazety Howard poznał swoją przyszłą żonę i matkę Warrena, Leilę Stahl. Co ciekawe, Leila podjęła tę pracę głównie po to, by znaleźć męża. Fred Schwed Jr. w swojej książce z lat 40. XX wieku przytacza słowa Howarda na temat pracy Leili w Daily Nebraskam : “Cóż, nie wiem, czy skupiała się na pracy dla gazety, ale wiem, że pracowała nad tym, żeby mnie zdobyć”.

Jej ojciec, John Stahl , był inspektorem szkolnym, który przemierzał Nebraskę w zaprzęgu konnym. Z żoną Stellą miał trójkę dzieci: wspomnianą już Leilę, oraz Bernice i Mariona. Stella, przeżyła załamanie nerwowe i nie mogła zajmować się rodziną. Wcześniej jej matka – Susan Barber – również cierpiała z powodu załamania nerwowego. Do końca życia przebywała w ośrodku dla ludzi psychicznie chorych. W związku z chorobą żony John musiał porzucić pracę. Leila miała wtedy 5 lat. John potrzebował dodatkowych pieniędzy oraz musiał zajmować się rodziną. Aby móc pracować w domu, przejął gazetę „Cuming County Democrat”. Te doświadczenia wiele nauczyły dzieci. Dzięki nałożonym obowiązkom domowym stawały się one coraz bardziej odpowiedzialne. Matka Warrena Buffetta pomagała nawet przy pracy w gazecie. Układając czcionki do druku, nauczyła się czytać. Mając 11 lat, potrafiła posługiwać się prasą drukarską. Co ciekawe, dziennikarstwo miało stać się później ważnym aspektem życia samego Warrena , który wielokrotnie inwestował w spółki z tej branży oraz sam miał lekkie pióro. Jego listy do akcjonariuszy zawierają nie tylko cenne przemyślenia, ale też napisane są w barwny i charakterystyczny dla niego sposób. Zarówno Leila, jak i jej siostra były przytłoczone chorobą babci i matki oraz trudami życia. Choroba psychiczna działała wtedy szczególnie stygmatyzująco. Zarówno ojciec jak i córki nadzieję na odmianę losów i wizerunku rodziny pokładali w synu – Marionie, który studiował prawo. Jak wspomina Warren: “Wujek Marion był dumą i radością rodziny mojej matki”.

Autor: Łukasz Tomys, Justyna Jaciuk, Michał Włodarski

Historia Buffetta może okazać się inspirująca nawet dla tych osób, którym nigdy wcześniej nawet przez myśl nie przeszło założenie własnej firmy. Zakup biografię inwestora naszego autorstwa w Audiotece lub w Empiku. W abonamencie Empik GO biografia Warrena Buffetta jest dostępna za darmo.

Zobacz też – Warren Buffett – inwestor od urodzenia