Wpis jest fragmentem z książki pt. “Adidas kontra Puma. Dwaj bracia, dwie firmy” autorstwa Moniki Balińskiej i Przemysława Andrzejewskiego.

W latach 60. obydwie firmy należące do braci Dasslerów prowadziły już swoje fabryki we Francji. Produkcja w nich odbywała się równolegle do stale modernizowanych zakładów w Herzogenaurach. Dzięki temu dostawy na światowe rynki i do zachodnich landów Niemiec stały się tańsze niż z położonej peryferyjnie Bawarii. Globalna ekspansja przybrała na sile. Jako pierwszy na założenie przedsiębiorstwa we Francji zdecydował się Adolf. Od tej pory dawni twórcy odpowiadali przede wszystkim za zakłady w Niemczech, natomiast ich synowie kierowali spółkami zależnymi zlokalizowanymi na terenie Francji. W ten sposób obydwaj bracia kształcili swoich następców: Adolf (Adidas) – Horsta, a Rudolf (Puma) – Armina.

W omawianym okresie nastąpiła też istotna zmiana, jeśli chodzi o relacje firm ze sportowcami. Otóż powszechną praktyką stało się płacenie sportowcom za noszenie odzieży danej marki, a stawki za promocję dynamicznie rosły. Taka postawa była krytykowana i przez niektórych olimpijczyków określana nawet hipokryzją, ale raz zapoczątkowanego trendu nie dało się już powstrzymać.

Według Horsta Widmana, asystenta Adolfa Dasslera, wszystko zaczęło się od wspomnianego wcześniej przy okazji igrzysk w Rzymie, Armina Hary’ego. Sportowiec zainkasował od Pumy wypłatę z dodatkową premią szacowaną na około 10 tysięcy marek za zdobycie pierwszego miejsca. Poświęcając uwagę zagadnieniu sponsoringu, warto zgłębić temat Letnich Igrzysk Olimpijskich w Meksyku z 1968 roku, które nie tylko rozwiewają wszelkie wątpliwości co do stopnia rywalizacji między braćmi, ale też ilustrują ewolucję w podejściu do opłacania sportowców.

Jeszcze kilka miesięcy przed rozpoczęciem owych rozgrywek, wokół mistrzostw roztaczała się atmosfera pełna napięć związanych z wydarzeniami o znaczeniu historycznym. Protesty przeciwko trwającej wojnie w Wietnamie, morderstwo Martina Luthera Kinga czy polityczne konflikty dotyczące wtargnięcia wojsk Układu Warszawskiego do Pragi nie pozwalały na spokojny przebieg międzynarodowego święta sportu. Atmosfera nerwowości unosiła się też nad konkurującymi firmami braci Dasslerów. Tym razem pole rywalizacji rozszerzyło się o kontrakty sponsorskie.

Odkąd zapłacono Arminowi Hary’emu za noszenie butów Pumy, zawodnicy stali się bardziej świadomi rozgrywek marketingowych między firmami branży ubrań sportowych i co więcej – sportowcy zaczęli być coraz bardziej roszczeniowi i wymagający. Właściciele przedsiębiorstw odzieżowych czy obuwniczych na początku nie byli świadomi, jaki potencjał tkwi w promowaniu produktu przez gwiazdy sportu. W firmach braci Dasslerów szybciej niż w innych zdano sobie sprawę z marketingowej siły rażenia zawodników. W pierwszej połowie lat 60. Pumie udało się zwerbować do promocji produktów między innymi takie legendy jak portugalski piłkarz Euzebio czy też Brazylijczyk Pelè, sowicie ich za to wynagradzając.

Podczas igrzysk olimpijskich większą uwagę niż wcześniej przyciągali czarnoskórzy zawodnicy, którzy przed mistrzostwami w Meksyku założyli komitet przeciwko rasizmowi, na czele którego stanął wykładowca socjologii z San Jose, Harry Edwards. Na współpracy ze sportowcami zrzeszonymi w organizacji zależało obu naszym bohaterom. Czarnoskórzy reprezentanci nie tylko byli faworytami mistrzostw, ale też zyskali medialny rozgłos. Nie można się zatem dziwić, iż ich występy stanowiły doskonałą okazję do promocji butów.

Organizacja, do której należeli między innymi popularni biegacze z USA, tacy jak Tommie Smith, John Carlos, czy Lee Evans, miała na celu walkę o jednolite prawa wszystkich ras i uczciwe zasady rywalizacji podczas igrzysk. Jednym z postulatów komitetu było zniesienie zakazu płacenia sportowcom za ich występy na igrzyskach. Przepis ten w zmieniającej się rzeczywistości wydawał się nie tylko archaiczny, ale też absurdalny. Miał się zacząć nowy rozdział w historii sportu. Osoby biorące udział w zawodach od tej pory zaczęły stawiać wymagania producentom butów, takim jak Adolf i Rudolf Dasslerowie. Sportsmeni nauczyli się korzystać z zalet współpracy z nimi, a zaciekła rywalizacja między markami działała tylko na ich korzyść.

Podczas gdy oczy świata skierowane były na sportowców startujących w igrzyskach w 1968 roku, za kulisami rozgrywała się bezpardonowa walka, czasem ostrzejsza niż pojedynek między zawodnikami. Zagrywki między firmami zaczęły się na kilka miesięcy przed otwarciem zawodów. Coraz częściej stosowaną praktykę w tamtym okresie stanowiło zapraszanie sportowców, działaczy, a nawet polityków do ekskluzywnych hoteli. Również na tym polu między braćmi i ich synami dochodziło do zażartej rywalizacji. Konkurowano o to, gdzie goście zasmakują bardziej wykwintnych potraw, kto poczęstuje lepszym szampanem i ostatecznie pytano sportowców, czyj hotel bardziej im się podoba. To nieco dziecinne zabieganie o palmę pierwszeństwa wykorzystywano potem jako jeden z argumentów przy podpisywaniu kontraktów sponsorskich.

Adidas najpierw zaprosił grupę amerykańskich sportowców na wypoczynek do Landersheim w Alzacji i chociaż już wtedy co najmniej dwóch z gości finalizowało podpisanie umowy z Pumą, nie przeszkadzało im to w korzystaniu przez tydzień z luksusów oferowanych przez Horsta Dasslera. Syn Adiego, co prawda, nie przebywał ze sportowcami na ich nieformalnym zgrupowaniu we Francji, ale doskonale wiedział, co się tam działo. Kiedy biegacze poskarżyli się na brak funduszy, otrzymali je od Adidasa, a potem udali się prosto do Pumy, żeby wynegocjować jeszcze lepsze pieniądze.

Jak widać, czasy ewidentnie się zmieniły, a wraz z nimi zasady funkcjonowania sportu. Jeszcze do niedawna najważniejsze były zmagania atletów i piłkarzy, radość czerpana z gry i wyników, emocjonująca rywalizacja i chęć walki zgodnie z zasadami fair play. Obecnie pojawił się jeszcze jeden, jakże ważny element: pieniądze. I to duże pieniądze.
W czasie gdy sport ulegał postępującej komercjalizacji, zarówno starszy z braci, bliski siedemdziesiątki Rudolf, jak i nieco tylko młodszy Adolf przestawali mieć siłę, by w pojedynkę prowadzić stworzone przez siebie firmy. Założyciele Pumy i Adidasa doszli do wniosku, że zbliża się czas na przekazanie coraz większego zakresu władzy synom: Rudolf – Arminowi, a Adolf – Horstowi.

Powyższy wpis jest fragmentem audiobooka pt. Adidas kontra Puma. Dwaj bracia, dwie firmy. Jeśli ciekawi Cię historia braci Dassler oraz zbudowania jednych z najbardziej rozpoznawalnych marek na rynku obuwia i odzieży sportowej, książkę w wersji audio znajdziesz m.in. w Empiku, Audiotece, Legimi oraz Storytel.