Wpis jest fragmentem z książki pt. “Ferdynand Porsche. Inżynier Hitlera i jego następcy (1875-2020)” autorstwa Moniki Balińskiej oraz Renaty Pawlak.

Ferdynand Porsche zmarł w szpitalu w Stuttgarcie 31 stycznia 1951 roku na skutek zapalenia płuc. Jego grób znajduje się w Zell am See, gdzie w rodzinnej kaplicy została złożona urna. Mimo odejścia swojego założyciela marka Porsche nie przestała się rozwijać. Kolejne pokolenie zadbało o to, żeby wysiłek wybitnego konstruktora nie poszedł na marne. […]

Kierownictwo nad austriacką częścią firmy pozostało więc niepodzielnie w rękach Louise (córki Ferdynanda Porsche – przyp.), podczas gdy jej brat Ferry rozwijał działalność w Niemczech. Ferdynand Porsche w swoim testamencie nie wskazał jednej osoby, która miała odziedziczyć kierowniczą rolę w pozostawionej przez niego spółce. Odpowiedzialność za austriacką część i dystrybucję Volkswagena miała przejąć Louise, a nad majątkiem stuttgarckim kontrolę sprawował Ferry. Ten ostatni odpowiadał za powojenny konstruktorski sukces samochodów marki Porsche. Był prawdziwym pasjonatem. Jednak to Louise wiodła prym, biorąc pod uwagę zarabianie pieniędzy. Jej działalność handlowa okazała się znacznie bardziej dochodowa niż produkcja przepięknych aut sportowych.

Z dzisiejszej perspektywy wiemy, że firma założona przez Ferdynanda rozrosła się do imponujących rozmiarów. Porsche już od pierwszych lat XX wieku nie tylko przyczyniał się do rozwoju motoryzacji, lecz także tworzył ideę, która zdeterminowała późniejszy sukces marki.

[…]

Ferdynand Porsche nie przekazał firmy synowi, choć to on w Stuttgarcie zajmował się konstruowaniem i produkcją aut, czyli tym obszarem działalności, który Ferdynand kochał najbardziej. Nie dokonał też podziału firmy na dwie niezależne części między Louise i Ferry’ego. Zamiast tego podzielił majątek na dziesięć równych części między córkę, syna oraz ośmioro wnucząt. Każde z czworga dzieci Louise i Ferry’ego (czyli łącznie ośmioro), podobnie jak ich rodzice, otrzymali po 10% udziałów. Co ciekawe podział ten dotyczył obu firm. Zarówno kierowanego przez Ferry’ego Porsche AG w Stuttgarcie, gdzie Piëchowie zyskali 50% udziałów, jak i Porsche Holding w Austrii kierowanego przez Louise Piëch (nazwisko po mężu Antonie Piëchu – przyp.), gdzie z kolei również Ferry wraz z dziećmi posiadał połowę udziałów. Choć Ferry Porsche i Louis Piëch w dalszym ciągu kierowali firmami samodzielnie, podejmując decyzje na własną rękę, to właścicielami udziałów w obu firmach były obydwie gałęzie rodu.

Ferry i Louise z czasem zaczęli prowadzić dwie do pewnego stopnia autonomiczne firmy w tej samej branży. Starali się nie wchodzić sobie w drogę, jednak taki podział udziałów stanowił zarzewie dla przyszłego konfliktu o kierownictwo. Jak relacjonuje biograf rodziny Porsche i Piëch, Wolfgang Fürweger w dokumencie poświęconym historii konfliktu pomiędzy rodzinami, rodzeństwo łączyła wyjątkowa więź emocjonalna. Z jednej strony byli do siebie niezwykle przywiązani, zaś z drugiej od zawsze istniała pomiędzy nimi uzasadniona rywalizacja.

Ferry zyskiwał jako pierworodny syn, którego ojciec zawsze chętniej zabierał do warsztatu z myślą o przekazaniu tajemnic swojego fachu. Pozycja jego starszej o pięć lat siostry wcale nie była oczywista. Louise wywalczyła ją sobie głównie silnym i bezkompromisowym charakterem oraz żywym zainteresowaniem działalnością ojca. O wielopłaszczyznowej relacji rodzeństwa świadczą między innymi wspomnienia o ich burzliwych kłótniach. Podczas sporów często dochodziło do rękoczynów. Głośne kłótnie i szarpaniny miały miejsce nawet podczas publicznych spotkań. […]

Ferry odziedziczył po ojcu przede wszystkim duszę konstruktorską. Podobnie jak Ferdynand senior spędzał dużo czasu w warsztacie, a owocem jego pracy było zbudowanie pierwszego samochodu marki Porsche. Był człowiekiem idei, cechowała go bardzo duża wrażliwość, podczas gdy Louise stanowiła jego zupełne przeciwieństwo. Była praktyczna, nieugięta, czasami wręcz apodyktyczna. Nie okazywała czułych emocji, bardzo pragmatycznie podchodząc do relacji z innymi. Podobnie jak mąż Anton Piëch najlepiej czuła się, załatwiając interesy handlowe. O jej bezwzględności może świadczyć decyzja, którą podjęła już po śmierci męża, w sprawie edukacji syna, Ferdynanda Piëcha. […] Burli – bo takim pseudonimem obdarzono go w latach dziecięcych – w 1952 roku został wysłany do surowej szkoły z internatem w austriackim Engadin. Tam przyszły prezes zarządu Volkswagena pozostał przez sześć lat. Pobyt w liceum był dla Ferdynanda Piëcha próbą odporności, którą przeżył tylko dlatego, że nie miał innego wyboru. Wiele lat później w swojej autobiografii przyznał, że był to najbardziej mroczny czas jego dzieciństwa, który nauczył go samodzielnego radzenia sobie za wszelką cenę, w najtrudniejszych okolicznościach. I być może ten okres życia, połączony z chłodem w relacjach z matką, zaowocował trudnym charakterem małomównego i niedostępnego wnuka Porschego. Osoby niezwykle ambitnej i konsekwentnej, której jednym z życiowych mott było wyznanie:

Zawsze moim celem było prowadzenie większej firmy niż mój dziadek.

Biznesmena, którego styl pracy bywał najczęściej określany mianem „autokratycznego”. Egocentryka, wokół którego narosło sporo mitów.

Konflikt pomiędzy Ferrym a Louise był pierwszym sporem w spółce pozostawionej przez Ferdynanda Porschego. Jednak prawdziwy rozłam między rodziną Porsche i Piëch nastąpił dopiero później, a rzeczywista konfrontacja rozegrała się pomiędzy dziećmi Ferry’ego i Louise, czyli wnukami noszącymi nazwiska Piëch i Porsche. W latach 50. XX wieku konflikt nie był jeszcze tak zaogniony. Zanim do niego doszło, obydwoje spadkobiercy Ferdynanda Porschego rozwijali w szybkim tempie jego spuściznę.

Ferry skupił się na kontynuowaniu pasji ojca, która z czasem stała się również jego zamiłowaniem. Budował przede wszystkim samochody sportowe, wykorzystując charakterystyczne dla marki elementy konstrukcyjne – rozpoznawalny opływowy kształt i okrągłe reflektory. […]

Po trudnym dla Europejczyków czasie powojennym, przyszedł okres światowej prosperity. Cena samochodu była niebagatelna, bo stanowiła odpowiednik przeciętnych czteroletnich zarobków w powojennych Niemczech. Przekładając ten przelicznik na realia Polski w 2020 roku, zyskujemy kwotę rzędu 180 tysięcy złotych netto. Jednak wraz ze wzrostem zamożności, coraz więcej obywateli RFN mogło pozwolić sobie na taki luksus. Od samego początku właścicieli aut Porsche cechowało przywiązanie do marki. Pierwsze stowarzyszenie mające skupiać wielbicieli Porsche powstało już w maju 1952 roku w mieście Hohenysburg w Westfalii. Kolejny był berliński fanklub, a niedługo potem, bo już w 1953 roku w Belgii, powstał pierwszy międzynarodowy związek fanów Porsche. Członkowie tych ruchów byli dumnymi posiadaczami Porsche 356. Lojalność wobec marki stanowiła ważne spoiwo dla klientów Ferry’ego i w znacznej mierze przyczyniła się do jego sukcesu. […]

Tymczasem w Austrii nad drugą częścią spółki czuwała Louise Piëch. Świetnie radziła sobie z zarządzaniem olbrzymim majątkiem. W przeciwieństwie do swojego brata-idealisty priorytetem dla niej były kwestie handlowe. Dystrybucja Volkswagena i sprzedaż aut produkowanych w Salzburgu przynosiła jej ogromne zyski, o wiele większe niż praca Ferry’ego.

Mimo to historia Porsche tak naprawdę pisana była w Stuttgarcie. To tam pod okiem Ferdynanda juniora powstały modele będące krokami milowymi dla marki i często też dla całej historii motoryzacji. Wszystkie samochody produkowane od lat 50., począwszy od modelu 356, miały już charakterystyczne logo Porsche. W jego centralnej części znajduje się czarny koń – taki sam jak w herbie Stuttgartu. Tym samym podkreśla miejsce kojarzone z genezą potęgi marki, ale też symbolizuje dzikość, wolność i szybkość. W lewym górnym i prawym dolnym rogu widnieją elementy przypominające gałązki. W rzeczywistości są to jednak jelenie rogi, jeden z symboli Wirtembergii, której stolicą jest Stuttgart. Potrzeba posiadania własnego logo pojawiła się wraz ambicją rozwijania marki oraz perspektywą wprowadzenia produktów na rynek międzynarodowy. […] Firma założona przez Ferdynanda Porschego od początku akcentowała przywiązanie do tradycji i lokalności, jeszcze zanim osiągnęła światowy sukces.

Powyższy wpis jest fragmentem audiobooka pt. Ferdynand Porsche. Inżynier Hitlera i jego następcy (1875-2020). Jeśli ciekawi Cię historia Ferdynanda Porsche i jego spuścizny, książkę w wersji audio znajdziesz m.in. w EmpikuAudioteceLegimiBookBeat oraz Storytel.

Wersja na czytniki dostępna jest w Empiku.