Amerykański potentat stalowy Andrew Carnegie przez wielu określany jest mianem „człowieka, który zbudował Amerykę”. Przez pewien czas był najbogatszym człowiekiem na świecie, do czasu aż zdetronizował go John D. Rockefeller. Carnegie wsławił się nie tylko jako człowiek interesu, ale także jako jeden z największych filantropów w historii, krzewiciel rozwoju osobistego oraz pisarz. Jego publikacje, poza pośmiertnie wydaną autobiografią, skupiały się głównie na tematach biznesowych i pracowniczych, a ich wartością dodaną były rady czerpane z własnego bogatego doświadczenia.

Oto jedna z nich, skierowana do młodych przedsiębiorców, nastawionych na osiągnięcie sukcesu.

Wpis jest fragmentem audiobooka pt. “Carnegie. Jak stać się bogatym. Rady miliardera dla młodych ludzi” autorstwa Andrew Carnegiego.

Nie ma takiej gałęzi interesów, w której by nie można osiągnąć świetnego powodzenia i jak najkorzystniejszych rezultatów. Jest to wyłącznie kwestia uczciwości, inteligencji i skupienia. Zbyteczna jest troska o to, czy są jeszcze miejsca na wierzchołku dla ludzi wyjątkowych, w jakimkolwiek zawodzie. Im nie potrzeba poparcia, opieki i protekcji. Co do nich inaczej się stawia pytanie: jakim sposobem ich zdobyć i zatrzymać. W każdym fachu, tak jak w każdym interesie, jest dużo miejsc u szczytu. Problemem dla was jest, jak się tam dostać. Odpowiedź jest prosta: prowadźcie swój interes tylko troszkę sprawniej od człowieka średnich zdolności w tym samym zawodzie. Byle byście tylko stanęli trochę wyżej od tego poziomu, a już macie powodzenie zapewnione – i to w stosunku proporcjonalnym do stopnia inteligencji, rozwagi i rzutkości, o jaki górujecie nad tym poziomem.

W interesach jest niewielu ludzi u szczytu – znacznie większa ilość znajduje się u dołu albo blisko podnóża. Jeśli wam się nie uda wznosić, nie obwiniajcie o to złych losów, tylko siebie samych. Ci, którym się nie powiodło, utrzymują, że ten albo ów miał szczęśliwe warunki, że mu sprzyjała fortuna lub wyjątkowe okoliczności. Niewiele jest w tym prawdy.

Ktoś spotyka na swojej drodze potok, próbuje go przeskoczyć i wpada w wodę. Inny próbuje tego samego skoku i z dobrym rozmachem znajduje się z drugiej strony przeszkody.

Przyjrzyjcie się tym dwóm ludziom.

Zobaczycie, że temu, który upadł, zabrakło rozsądku i refleksji. Nie znał swoich warunków. Nie umiejąc skakać, puścił się na los szczęścia. Można go porównać do owej młodej damy, która gdy się jej pytano, czy umie grać na skrzypcach, odpowiedziała: “nie wiem, nigdy nie próbowałam”. Ten, który przeskoczył potok, z pewnością miał już wprawę w skakaniu. Wiedział dokładnie, jak daleko może skoczyć i był pewnym przynajmniej jednej rzeczy. Mianowicie że skoczy tak daleko, że chociażby i wpadł w wodę, to będzie bardzo bliski przeciwległego brzegu, do którego dostanie się jakimś sposobem, który także już sobie obmyślił. Dał zatem dowód umiejętności, praktyczności i rozwagi.

Opinia otoczenia to także rzecz bardzo wielka, moi młodzi przyjaciele. Niech tylko ktoś wyrobi sobie opinię, że mu się wszystko wiedzie, to zaraz ludzie się rzucą, by w niego inwestować i pole jego interesów z każdym dniem coraz bardziej będzie się rozszerzać. Z kolei ten, kto się przyznać musi do porażki i szukać pomocy swych przyjaciół w podjęciu nowej próby, małą ma szansę znalezienia chętnych do współdziałania i w ogóle znajduje się w smutnym położeniu.

Powyższy wpis jest fragmentem audiobooka pt. Carnegie. Jak stać się bogatym. Rady miliardera dla młodych ludzi. Jeśli ciekawią Cię porady i punkt widzenia jednego z najbogatszych ludzi świata, książkę w wersji audio znajdziesz m.in. w EmpikuAudioteceLegimi oraz Virtualo.