Wpis jest fragmentem książki pt. “Bitcoin i Blockchain. Narodziny kryptowalut” autorstwa Mateusza Lubińskiego oraz Mateusza Wiatra.

Jedną z najgłośniejszych spraw (w świecie kryptowalut – przyp. red.) ostatnich czasów było zniknięcie kanadyjskiej giełdy Quadriga. Powstała ona w listopadzie 2013 w Vancouver, a jej założycielami byli Gerald Cotten oraz Michael Patryn. Na samym początku działalności spółka skupiła się tylko na transakcjach na rodzimym rynku. Ich klientami były kanadyjskie grupy sympatyków kryptowalut i lokalni drobni inwestorzy. Firma zainstalowała bitomaty tam, gdzie przebywali jej klienci – w największych kanadyjskich miastach, głównie w Vancouver i Toronto. Za ich pomocą umożliwiała nabycie kryptowalut, utrzymując swoją działalność z pobieranej za transakcję prowizji. Zgodnie z informacjami z raportu przedsiębiorstwa – przez cały 2014 rok za pośrednictwem bitomatów należących do Quadriga wymieniono waluty o wartości siedmiu i pół miliona dolarów.

W 2015 roku firma miała czterech pracowników i dwa biura – w obu wymienionych miastach. Wierząc w dalszy rozwój biznesu spółka wdrożyła internetową platformę umożliwiającą handel kryptowalutami. Planowane przedsięwzięcie nie przyniosło jednak oczekiwanych wzrostów przychodów i w firmie zaczęło brakować pieniędzy. Michael Patryn, doświadczony już wówczas przedsiębiorca, widział szansę finansowania w upublicznieniu udziałów i wprowadzeniu firmy na kanadyjską giełdę papierów wartościowych (CSE). Zatrudniono prawników i nowych dyrektorów z zadaniem doglądania całej procedury. Firma zebrała 850 tysięcy dolarów kanadyjskich, ale z niewiadomych przyczyn wycofała się z wejścia na giełdę. Zwolniono powołanych do przygotowania spółki do IPO pracowników, a sfrustrowany Patryn postanowił rozstać się z Quadriga. Jedynym pracownikiem pozostał prezes, księgowy, menadżer operacyjny, audytor finansowy i szeregowy pracownik biurowy w jednej osobie, czyli drugi z założycieli – Gerald Cotten.

Pomimo swojego trudnego początku i zawirowań kadrowo-finansowych Quadriga dostała swoją szansę. Spekulacyjne szaleństwo z 2017 roku przyciągnęło mnóstwo nowych ludzi zainteresowanych handlem na rynku kryptowalut. Chciwości nie było końca. W przeciągu 2017 roku wartość Bitcoina wzrosła z tysiąca do prawie dwudziestu tysięcy dolarów. Ludzie szukali sposobu na włączenie się do wyścigu. Quadriga rozrosła się do ponad trzystu tysięcy klientów. Przeszło miliard dwieście milionów dolarów zostało wymienionych na platformie. Firma stała się tak popularna, że realnie przyczyniła się do napędzenia kryptowalutowej rewolucji w całej Kanadzie, zostając jednocześnie największą tego typu platformą w kraju.

Amerykański magazyn Vanity Fair w artykule poświęconym Cottenowi tak opisuje jego ówczesną sytuację: „(…) był komputerowym nerdem, który wszedł do właściwego biznesu we właściwym czasie i osiągnął sukces przekraczający jego najśmielsze marzenia”. Czasopismo poinformowało, że w 2017 roku Gerald Cotten był właścicielem jachtu Gulliver o wartości 600 tysięcy dolarów oraz że wraz ze swoją ówczesną dziewczyną, Jennifer Robertson, mieszkali w trzypokojowym mieszkaniu w eleganckiej okolicy. Ponadto posiadał kilka domów (m.in. w regionie winiarskim Kolumbii Brytyjskiej i dom w Calgary) oraz kilkanaście nieruchomości na wynajem. Jeśli chodzi o transport, młody specjalista od kryptowalut preferował Lexusa i Cessnę 400 – jednosilnikowy samolot, którym według publikacji, nigdy nie próbował latać. Najbardziej prestiżowym z zakupów milionera była bez wątpienia półtorahektarowa wyspa Mahone Bay.

Szalony 2017 rok dobiegł końca, a wraz z nim wzrosty kursu Bitcoina. Jak pokazuje historia, po wielkich boomach przychodzą równie spektakularne krachy. W 2018 roku kurs Bitcoina załamał się. Już na początku roku z kryptowaluty wyparowało 65% jej wyceny, a wraz ze spadkiem jej wartości pojawiły się także problemy z wypłacalnością Quadriga. Klienci giełdy zgłaszali opóźnienia przy próbie wypłaty pieniędzy, a niektórym nie udało się wypłacić ani centa. Jako pierwszy zareagował Canadian Imperial Bank of Commerce. Już w styczniu 2018 roku oświadczył, że nie może ustalić własności pieniędzy ani skontaktować się z przedstawicielami firmy Quadriga. W związku z tym podjęto decyzję o zamrożeniu 28 milionów dolarów kanadyjskich leżących na kontach firmy Costodian – procesora płatności, z którego usług korzystała Quadriga. Następnie wraz z podejrzeniem przestępstwa finansowego wspomniany Canadian Imperial Bank of Commerce przekazał środki oraz zebraną dokumentację do Księgowego Sądu Najwyższego, aby umożliwić mu zidentyfikowanie właścicieli pieniędzy. Biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się później, posiadacze zamrożonego wówczas kapitału mogą nazywać siebie szczęściarzami.

W styczniu 2019 roku, czyli rok po pojawieniu się pierwszych problemów z wypłacalnością giełdy Quadriga, Jennifer Robertson opublikowała na Facebooku wpis, w którym poinformowała o śmierci swojego męża Geralda Cottena. Podczas podróży poślubnej, w grudniu 2018 roku, Gerald zmarł w szpitalu w Indiach z powodu powikłań po chorobie Crohna. W tym czasie Quadriga miała 360 tysięcy użytkowników, z czego około 115 tysięcy ulokowało na giełdzie depozyty opiewające łącznie na 190 milionów dolarów. Jak podała w oficjalnym komunikacie wdowa po Cottenie, cała działalność giełdy kierowana była przez Geralda z jego zaszyfrowanego laptopa i tylko on znał hasła dostępu. Szybkie dochodzenie Ernst & Young wykazało, że Quadriga nie posiadała nawet konta bankowego, nie miała formalnego systemu księgowego, a całą firmę rzeczywiście prowadzono z zaszyfrowanego laptopa jej założyciela. Wraz ze śmiercią Cottena zniknęły także klucze do portfeli kryptowalut i oszczędności klientów. Z napięciem oczekiwano na tzw. „Dead man’s switch”, czyli swoisty wyłącznik bezpieczeństwa, który gwarantuje, że w przypadku nagłych tragicznych wydarzeń kody dostępu do portfeli zostaną ujawnione. Spodziewano się e-maila z hasłami lub podobnego rodzaju komunikatu. Nic takiego jednak się nie wydarzyło. Quadriga zaprzestała działalności i złożyła wniosek o upadłość.

W obliczu zaistniałej sytuacji wszczęto śledztwo. Obok tego oficjalnego, prowadzonego przez Ontario Securities Commission, czyli agencję regulacyjną podlegającą Ministrowi Finansów Kanady, równolegle ruszyło również dochodzenie prowadzone przez poszkodowanych klientów, wspieranych przez licznych dziennikarzy. W internecie powstawały grupy zrzeszające pokrzywdzonych. Sfrustrowani ludzie zaczęli zadawać pytania. Jak pozornie zdrowy, młody człowiek, mógł tak nagle umrzeć z powodu komplikacji związanych z chorobą? Dlaczego Robertson zwlekała aż miesiąc z powiadomieniem inwestorów o śmierci męża? Z jakiego powodu trumna była zamknięta na pogrzebie? Czy Cotten naprawdę nie żyje? Gdzie są nasze pieniądze?! Tajemnice związane ze śmiercią i zaginionymi milionami dolarów sprawiły, że wielu sądziło, iż Cotten wciąż żyje i ukrywa się z całą fortuną. Internetowi „detektywi” zażądali nawet ekshumacji ciała, aby potwierdzić tożsamość i przyczynę zgonu. Jeden z dziennikarzy odbył podróż do Indii, aby na miejscu wyciągnąć od personelu medycznego informacje na temat tego, co tak naprawdę zaszło w szpitalu. Ten trop nigdy jednak nie został potwierdzony.

Jak wykazano w oficjalnym raporcie Ontario Securities Commission, giełda od samego początku była starannie zaplanowaną piramidą finansową, a sam Cotten od najmłodszych lat brał udział w różnych oszustwach i defraudacjach. Zatrudniał hakerów, prał brudne pieniądze – oczywiście wszystko w sieci DarkNet i anonimowo. Według Vanity Fair już w wieku 15 lat Cotten uruchomił swoją pierwszą piramidę finansową. W rzeczywistości nie był człowiekiem, na którego się kreował, a największa kanadyjska giełda kryptowalut okazała się zwykłym oszustwem. Cotten zebrał dolary użytkowników i pozorując ich depozyt na własnej platformie, kupował za nie kryptowaluty na innych giełdach. Podczas bessy kryptowalutowej w 2018 roku wszystko przegrał i nie miał ani centa na wypłaty dla klientów swojego przedsiębiorstwa. Kryptowalutowe porfele Quadriga świeciły pustkami. Nie było tam żadnych pieniędzy.

Jeff Kehoe, dyrektor wydziału egzekucyjnego agencji OSC, napisał w oświadczeniu, że wydanie raportu śledczego było niezwykłe, ale konieczne. Jego publikowanie jest rzadkością, ale biorąc pod uwagę okoliczności, powzięto decyzję o upublicznieniu wszystkich danych, a te były wstrząsające. Około 115 milionów dolarów utracono na spekulacyjnych transakcjach Cottena. OSC potwierdziło również domysły opinii publicznej, że młody przedsiębiorca sprzeniewierzył miliony dolarów klientów, aby sfinansować swój rozrzutny styl życia.

Od 2016 roku, po odejściu jego wspólnika, Michaela Patryna, Gerald Cotten sprawował wyłączną kontrolę nad firmą i prowadził ją tak, jak chciał. Bez odpowiedniego systemu wewnętrznego, nadzoru czy rzetelnych ksiąg i zapisów księgowych. Śledztwo wykazało również, że drugi z założycieli Quadriga, Michael Patryn, także zasłynął w półświatku oszustów. W wieku 22 lat, wtedy jeszcze pod swoim prawdziwym imieniem, Omar Dhanani, został skazany na 18 miesięcy więzienia za pranie brudnych pieniędzy w Kalifornii. Po odbyciu kary deportowano go do Kanady, gdzie zmienił swoją tożsamość. Z racji jego odejścia z firmy w 2016 roku, a więc przed rozpoczęciem dochodzenia, które wykazało defraudację aktywów klientów, nie udowodniono mu współudziału w oszustwie.

W styczniu 2022 roku Patryn ponownie zaistniał w świecie kryptowalut. Na jaw wyszło, że krył się za nickiem 0xSifu. Był anonimowym deweloperem kryptowalut, prowadzącym internetowy skarbiec DeFi Wonderland. Po zdemaskowaniu jego tożsamości żądania użytkowników systemu spowodowały, że zrezygnował ze stanowiska. W szczytowym momencie Patryn nadzorował aktywa o wartości ponad miliarda dolarów w skarbcu wspomnianej „Krainy Czarów”.

Jak wskazano w raporcie, personel OSC prawdopodobnie podjąłby działania egzekucyjne przeciwko Cottenowi i jego firmie Quadriga, jednak biorąc pod uwagę śmierć prezesa i upadek przedsiębiorstwa, nie było kogo oskarżyć. Ernst & Young, syndyk upadłości Quadriga, odzyskał 46 milionów dolarów, które wypłacono klientom. Reszta pieniędzy, a z nimi często oszczędności życia tysięcy ludzi, przepadły bezpowrotnie…

Powyższy wpis jest fragmentem książki pt. Bitcoin i Blockchain. Narodziny kryptowalut. Jeśli ciekawi Cię temat kryptowalut, książkę w wersji audio znajdziesz m.in. w Empiku, Audiotece, Legimi, BookBeat oraz Storytel.